Rezydenci porozumieli się z ministrem zdrowia

Po kilku miesiącach protestów i intensywnych negocjacji w końcu udało się osiągnąć porozumienie na linii resort zdrowia-rezydenci. Zgodnie z nim nakłady na służbę zdrowia zostaną zwiększone szybciej, wynagrodzenia rezydentów wzrosną, a na horyzoncie pojawiła się możliwość całkowitej likwidacji klauzul opt-out.

Zarówno rezydenci, jak i minister Szumowski byli zadowoleni z przebiegu rozmów. Po podsumowującej je konferencji nie szczędzili ciepłych słów, minister o odpowiedzialności młodych lekarzy, a oni sami o zmianie mentalności polityków. Poprawa atmosfery rozmów pozwoliła na ustalenie konkretnych, satysfakcjonujących obie strony zmian, które wedle słów ministra nawiązują do zapowiedzianej w expose premiera Morawieckiego priorytetyzacji ochrony zdrowia w rządowym planie. 

Punktem zapalnym rozmów do tej pory było zwiększenie finansowania ochrony zdrowia do poziomu średniej europejskiej, czyli 6,8 proc. PKB. Jeszcze w rozmowach z byłym ministrem Radziwiłłem ustalono, że do 2025 roku uda się osiągnąć pułap 6 proc. PKB. Natomiast obecny szef resortu zgodził się na przyspieszenie wzrostu do tego poziomu o rok. 

Jeden lekarz-jeden etat

Rozmowy dotyczyły również funkcjonowania systemu pracy lekarzy z klauzulami opt-out, które docelowo, w dziesięcioletniej perspektywie, powinny całkowicie zniknąć. Zarówno Szumowski jak i rezydenci zgadzają się co do tego, że system jeden lekarz-jeden etat jest najlepszy dla polskiej ochrony zdrowia, więc należy stwarzać ku temu warunki. W tym celu omawiano wzrost wynagrodzeń specjalistów, którzy od 1 lipca tego roku mają otrzymywać nie mniej niż 6750 zł brutto zasadniczego wynagrodzenia, pod warunkiem, że nie będą wykonywać identycznych świadczeń dla więcej niż jednej placówki publicznej. Zapis ten nie obejmuje opieki POZ, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, rehabilitacji oraz pracy w sektorze prywatnym. 

Medycy zarobią więcej

Potwierdzono także wzrost wynagrodzeń dla samych rezydentów, którzy również od 1 lipca mają zarabiać co najmniej 4 tys. zł brutto bądź 4,7 tys. zł w przypadku specjalizacji priorytetowych. Na trzecim roku szkolenia wspomniane wynagrodzenie ma wzrosnąć o odpowiednio 500 lub 600 zł. Na dodatkowe pieniądze liczyć mogą rezydenci, którzy zobowiążą się do pracy w Polsce przez przynajmniej dwa z pięciu lat tuż po zakończeniu szkolenia specjalizacyjnego. W tym wypadku do ich pensji doliczone zostanie kolejne 600 lub 700 zł w zależności od priorytetu specjalizacji. Ma to zachęcić medyków do rezygnacji lub przynajmniej opóźnienia wyjazdu za granicę. 

W porozumieniu między rezydentami a rządem znalazły się również zapisy zakładające zwiększanie naboru na studia z różnych dziedzin medycznych, a także kwestie związane ze zmianą przepisów o kształceniu podyplomowym lekarzy między innymi pod kątem przywrócenia prawa do zmiany specjalizacji. Resort zdrowia ma także podjąć działania dążące do przyznania lekarzom zatrudnionym w służbie zdrowia statusu funkcjonariuszy publicznych na czas udzielania świadczeń. 

To nie koniec rozmów

Protest rezydentów od początku dotyczył nie tylko interesów tej grupy, ale przedstawicieli wszystkich zawodów. Z tego względu w podpisanym przez strony porozumieniu zawarto także zapewnienie, że do końca 2018 roku minister Szumowski podejmie rozmowy z reprezentantami innych zawodów medycznych na temat warunków ich pracy. 

Źródło: Gazeta.pl, Newsweek.pl, Tokfm.pl


Podziel się: