Będzie akcyza na e-papierosy?

Przedstawiony w środę projekt nowelizacji ustawy o akcyzie zakłada objęcie podatkiem także płynu do elektronicznych papierosów oraz wyrobów nowatorskich z tytoniem do podgrzewania w składzie. Decyzja ta jest argumentowana faktem, że e-papierosy stanowią alternatywę dla zwykłych i jako takie powinny podlegać podobnym regulacjom.

W opinii wiceministra finansów Wiesława Janczyka, który przedstawił wspomniany projekt w Sejmie, zmiany zapewnią konsumentom większe bezpieczeństwo i pozostają w zgodzie z praktyką przyjętą w kilkunastu krajach UE, gdzie płyn do e-papierosów bądź wyroby nowatorskie są objęte podatkiem akcyzowym. Rozwiązania tego typu przyjęły między innymi Włochy, Portugalia, Grecja czy Słowenia. 

Kilka złotych podwyżki na liquidzie

Propozycja przewiduje objęcie e-papierosów akcyzą już od stycznia 2018 roku, czego widomym znakiem mają być banderole. Stawki podatku mają wynosić 50 groszy za każdy mililitr płynu do e-papierosów i 141,29 zł za każdy kilogram nowatorskiego tytoniu oraz 31,4 proc średniej ważonej detalicznej sprzedaży tytoniu przeznaczonego do palenia. Podatek akcyzowy od papierosów elektronicznych ma przynieść skarbowi państwa 75 mln złotych rocznie. 

E-dymek pod lupą

Akcyza to kolejne obostrzenie, z którym muszą liczyć się palacze papierosów elektronicznych. Od maja tego roku w sklepach z e-papierosami można znaleźć wyłącznie produkty sprawdzone pod względem toksykologicznym, które nie zawierają związków mutagennych oraz kancerogennych. Zmiany związane są z Ustawą antytytoniową, a producenci e-papierosów mieli czas na dostosowanie swoich produktów do 20 maja 2017 roku. Dzięki temu klienci będą mogli być pewni, że nabywane przez nich wyroby są najwyższej jakości. 

Co ciekawe, wymagania jakościowe są jednymi z najostrzejszych w Unii Europejskiej. Produkty dopuszczone do sprzedaży muszą przejść szereg badań toksykologicznych, a ich potwierdzeniem jest nostryfikacja wyrobu w biurze Inspektora ds. Substancji Chemicznych i rejestrze Komisji Europejskiej. Każdy liquid, który jest podstawowym produktem do e-papierosów, musi być opatrzony pełnym składem oraz ostrzeżeniem dotyczącym zawartości nikotyny.

E-palacze nie kupią już wyrobów o mocy większej niż 20 mg/ml i objętości przekraczającej 10 ml. Niektóre zapisy dotyczące e-papierosów są bardziej zaostrzone niż te tyczące się tradycyjnych produktów tytoniowych. Produkty płynów nikotynowych mogą zawierać wyłącznie substancje, które w formie podgrzanej lub niepodgrzanej nie zagrażają zdrowiu ludzkiemu, nie przejawiają właściwości mutagennych lub kancerogennych. Tymczasem w produktach tytoniowych takich substancji znajduje się aż kilkadziesiąt.

Mimo kosztów związanych z dostosowaniem produktów, producenci odnoszą się pozytywnie do zmian. Dodają, że dotychczas brakowało jednoznacznych regulacji w tym zakresie. 

Popularność palenia nie maleje

Akcyza na e-papierosy powiększy i tak ogromne wpływy Skarbu Państwa z tytułu sprzedaży tytoniu. Z danych koncernów tytoniowych wynika, że rok 2017 jest trzecim z rzędu, w którym branża notuje wzrosty, a legalna sprzedaż może przekroczyć 35 mld sztuk. Tę tendencję potwierdzają także rosnące wpływy z akcyzy tytoniowej, które w pierwszej połowie roku wyniosły 9 mld złotych, czyli o 100 mln więcej niż w analogicznym okresie 2016 roku. Również w roku ubiegłym Polacy w legalnym obrocie kupili w sumie 34,7 mld papierosów, czyli o 1,3 proc. niż w 2015 roku. 

Źródło: PAP, Wiadomości Handlowe, Dziennik Gazeta Prawna


Podziel się: