×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

Zespół nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS) może być dziedziczny, twierdzą naukowcy

Syndrom nagłej śmierci łóżeczkowej to zjawisko ogromnie rzadkie, ale wciąż nie do końca wyjaśnione, a co za tym idzie trudno je przewidzieć bądź mu zapobiec. Jak się okazuje, na występowanie tego zjawiska wpływa również bliskie pokrewieństwo genetyczne. Najnowsze badanie na ten temat dowodzi, że rodzeństwo dziecka, które zmarło w wyniku SIDS jest dziesięciokrotnie bardziej narażone na wystąpienie tego samego syndromu od dzieci, których brat bądź siostra go nie doświadczyli. 

Co to jest SIDS?

Wspomniany wniosek został sformułowany na bazie wieloletniej analizy danych o zdrowiu dzieci w Wielkiej Brytanii, której wyniki ukazały się na łamach pisma BMJ. Szacuje się, że tylko w Anglii i Walii każdego roku w wyniku nagłej śmierci łóżeczkowej umiera około 400 dzieci. O SIDS (lub SUDI) mówimy, gdy dziecko do 1. roku życia umiera podczas snu z przyczyn niewyjaśnionych przez współczesną medycynę. Do śmierci w tych okolicznościach zazwyczaj dochodzi między 2 a 3 miesiącem życia dziecka, a zwiększone ryzyko jej wystąpienia wiąże się między innymi z niską masą urodzeniową noworodka oraz ciążą powikłaną schorzeniami matki. Uważa się także, że bardziej narażone na nagłą śmierć łóżeczkową są dzieci układane do snu na brzuchu, a SIDS sprzyja także sen na zbyt miękkim materacu, w który dziecko się zapada. 

By zminimalizować ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej nie należy również zasypiać z niemowlęciem, palić papierosów w jego obecności i przegrzewać pomieszczenia, w którym śpi. Wszystkie te środki zaradcze mają na celu zapobiegnięcie zaburzeniom oddychania, bo właśnie z tej przyczyny śmierć w wyniku SIDS występuje najczęściej. 

Dziesięciokrotnie wyższe ryzyko SIDS u rodzeństwa

Na Wyspach Brytyjskich szerzeniem wiedzy na ten temat zajmują się pracownicy programu The Care of Next Infant, którzy odwiedzają domy uczestniczących w programie rodzin do 6 miesiąca życia dzieci i monitorują stan ich zdrowia, w razie potrzeby zapewniając również monitory oddechu tym, u których występują wskazania do wzmożonej kontroli. To właśnie dane o zdrowiu noworodków zgromadzone za pośrednictwem programu stały się podstawą do naukowej analizy. Mowa o informacjach zbieranych w latach 2000–2015, w których w programie zarejestrowano około 6600 noworodków. 171 z nich było dziećmi matek, których partnerzy w poprzednich związkach stracili dzieci w wyniku nagłej śmierci łóżeczkowej. 

W całej analizowanej grupie występowanie więcej niż jednego przypadku SIDS w rodzinie było bardzo rzadkie – mowa o 29 przypadkach. W trzech przypadkach nagła śmierć łóżeczkowa wystąpiła aż trzykrotnie, w pozostałych dwukrotnie. Analiza statystyczna tych danych pokazała, że w rodzinach, w których w przeszłości wystąpiła nagła śmierć łóżeczkowa, problem ten dotyczy 4 na 1000 żywych urodzeń, a więc dziesięciokrotnie więcej niż w całej brytyjskiej populacji, zgodnie z danymi z 2016 r. Wówczas odnotowano 0,3 przypadka nagłej śmierci łóżeczkowej na 1000 żywych urodzeń. Ryzyko rośnie znacząco, jeśli wśród rodzeństwa wystąpiły przynajmniej dwa przypadki syndromu i w tym wypadku jest to 115 na 1000 urodzeń. Przy analizie uwzględniono, że nie wszystkie odnotowane zgony niemowląt zostały powiązane z syndromem nagłej śmierci łóżeczkowej. 

Niektóre z nich uznano za całkowicie niewyjaśnione, wynikające z innych przyczyn medycznych, występujące w wyniku przypadkowego uduszenia lub będące wynikiem morderstwa bądź prawdopodobnego morderstwa. 

Minimalizacja ryzyka jako priorytet

Naukowcy przyjrzeli się także, czy w rodzinach niemowląt zmarłych w wyniku SIDS wystąpiły typowe dla tej przypadłości czynniki ryzyka. Na 29 odnotowanych przypadków, 24 matki paliły papierosy (palenie uznaje się za jeden z najważniejszych czynników ryzyka SIDS), u 11 zaobserwowano niewłaściwe strategie snu, w tym sypianie z dzieckiem w jednym łóżku. U 13 kobiet stwierdzono zaburzenia psychiczne ujawnione przed lub po narodzinach dziecka, u 17 wystąpiły obawy przed właściwą realizacją obowiązków rodzicielskich, a 10 przypadków zakwalifikowano jako zaniedbanie opieki. Zdaniem badaczy te czynniki mogły, choć niekoniecznie musiały, wpłynąć na śmierć dzieci w wyniku syndromu śmierci łóżeczkowej, ale zwracają uwagę na fakt, że rodziny objęte programem również zmagają się z wieloma trudnościami. Wyniki nie uwzględniły danych o ewentualnych przedwczesnych porodach lub niskiej wadze urodzeniowej, które w dużym stopniu determinują ryzyko wystąpienia SIDS. 

Mimo to należy odnotować, że ponowne wystąpienie SIDS w rodzinach, które zmagały się z konsekwencjami syndromu w przeszłości, jest znacznie wyższe niż w populacji ogólnej, dlatego rodzice noworodków z takich rodzin powinni w sposób szczególny zwracać na nie uwagę i minimalizować czynniki ryzyka, na które mają wpływ, ze szczególnym uwzględnieniem używek i nieprawidłowych warunków snu dziecka. 

Bibliografia  zwiń/rozwiń

  1. J. J. Garstang, M. J. Campbell, M. C Cohen i in., Recurrent sudden unexpected death in infancy: a case series of sibling deaths, „Archives of Disease in Childhood” 2020; archdischild-2019-318379 DOI: 10.1136/archdischild-2019-318379, [dostęp:] 15.06.2020 r.
  2. BMJ, Siblings of infants who have died suddenly and unexpectedly at 10-fold risk of same death, "sciencedaily.com” [online], www.sciencedaily.com/releases/2020/06/200611183923.htm, [dostęp:] 15.06.2020 r.

Podziel się: