Trybunał UE ukarze Polskę za zanieczyszczone powietrze?

Nawet 4 mld złotych kary grozi Polsce w razie negatywnej decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie przekroczeń norm jakości powietrza. Jeśli chcemy uniknąć kary, konieczne jest błyskawiczne wdrożenie regulacji zmierzających do ograniczenia emisji szkodliwych pyłów PM10.

Pozywającym we wspomniany procesie jest Komisja Europejska, która już w 2016 roku zarzucała Polsce brak działań zmierzających ku poprawie jakości powietrza. W skardze pojawiły się konkretne zarzuty dotyczące szkodliwych norm stężenia pyłu zawieszonego PM10 w naszym kraju.

Z informacji KE wynika, że przez co najmniej pięć lat, między 2007 a 2013 rokiem, dopuszczalne wartości PM10 w powietrzu były regularnie przekraczane w 35 spośród 46 stref jakości powietrza w Polsce. Kolejny zarzut dotyczy nieprawidłowego wdrożenia unijnej dyrektywy w sprawie jakość powietrza, która mówi jasno, że w razie przekroczenia dopuszczalnych wartości należę dążyć do maksymalnego skrócenia okresu przekroczeń. 

4 mld kary

Sprawę na łamach PAP skomentowali przedstawiciele Fundacji Client Earth, którzy ostrzegają, że w tym wypadku, zgodnie z szacunkami Najwyższej Izby Kontroli, naruszenie europejskiego prawa może kosztować Polskę nawet 4 miliardy złotych. Jest jednak szansa, że jeśli Polska niezwłocznie dostosuje się do unijnych przepisów i wdroży regulacje dotyczące jakości węgla, Trybunał UE może zrewidować ewentualne negatywne stanowisko w tej sprawie. NIK informował o potencjalnej wysokości kary już w 2014 roku, powołując się na zapisy tzw. dyrektywy CAFE, która określa normy jakości powietrza dla państw Unii Europejskiej.

Działania Polski są wciąż niewystarczające

Nadużyciem byłoby stwierdzenie, że Polska w kwestii poprawy jakości powietrza nie zrobiła nic jednak podejmowane do tej pory działania są niewystarczające. Efekty walki rządu ze smogiem jeszcze jako wicepremier zeszłej jesieni przestawiał Mateusz Morawiecki.

Skupił się on na jedynej wprowadzonej w życie regulacji, która zaostrza normy emisyjne dla domowych kotłów grzewczych, a wiec tych do 500 kW. Zakłada ona, że kotły, które zostały wyprodukowane do 1 października 2017 roku będą mogły być sprzedawane tylko do końca czerwca 2018 roku. Od tego momentu zakazana będzie produkcja i sprzedaż kotłów innych niż piątej klasy emisyjności, co znacznie zmniejsza liczbę szkodliwych oparów. Nowe kotły nie będą mogły również posiadać rusztów awaryjnych, które często służyły do spalania odpadów komunalnych. 

Europejskie kłopoty ze smogiem

Jeśli Polska przegra sprawę przed Trybunałem, będzie drugim krajem Wspólnoty pociągniętym do odpowiedzialności za nieprzestrzeganie norm jakości powietrza. Pierwszym z nich była Bułgaria, która w kwietniu 2017 roku przegrała skargę. W tym wypadku Trybunał zawyrokował, że co najmniej między 2007 i 2014 rokiem w tym kraju dochodziło do regularnego przekraczania rocznych dopuszczalnych wartości stężeń pyłu zawieszonego PM10. 

Problemy z zachowaniem czystego powietrza dotyczą coraz większej liczby państw Unii Europejskiej. 30 stycznia przedstawiciele Czech, Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch, Węgier, Rumunii, Słowacji i Wielkiej Brytanii mają spotkać się z reprezentantami Komisji Europejskiej w tej sprawie. 

Źródło: PAP, Gazeta Wyborcza


Podziel się: