Pierwsze Święta z dzieckiem

Boże Narodzenie to cudowny okres w roku. W przypadku świeżo upieczonych rodziców chwile te będą jeszcze bardziej magiczne - pierwsze święta z dzieckiem to niezapomniane przeżycie. Należy jednak pamiętać o tym, że w okresie świątecznym na naszego malca może czekać w domu wiele niebezpieczeństw. Dlatego musimy zadbać o jego bezpieczeństwo i sprawić, aby całe Święta upłynęły w spokoju i aby nie zakłócił ich żaden wypadek.

Jakie niebezpieczeństwa mogą czekać na nasze dziecko w okresie Świąt?

  • Po pierwsze: choinka

Wydaje się, że jest to tylko pięknie ustrojone, świecące drzewko, które wzbudzi zachwyt w maluszku. To prawda. Jednak oprócz tego może przysporzyć wiele kłopotów.

Kiedy dziecko raczkuje lub zaczyna chodzić, należy zwrócić szczególna uwagę na to, aby świąteczne drzewko było stabilne. Maluch bowiem na pewno będzie chciał dotknąć i wnikliwie obejrzeć gałązki. Czasami jednak takie dotknięcie może bardziej przypominać pociągnięcie drzewka, co może skończyć się upadkiem. Radzę także, aby choinka nie była duża - jeśli już doszłoby do nieszczęśliwego upadku, to małe drzewko nie wyrządzi dziecku krzywdy. Ponadto, lepiej, aby szklane bombki zastąpić ich plastikowymi lub drewnianymi odpowiednikami - wtedy będziemy spokojni, że nasza pociecha nie zgniecie ozdoby w swojej rączce i nie zostanie pokaleczona. Odradzam także wieszanie zabawek jadalnych, czyli cukierków i ciasteczek - dziecko widząc słodkości, może mieć na nie wielką ochotę, a jedzenie cukierków bez nadzoru rodziców może skończyć się zakrztuszeniem. Lepiej także, aby na drzewku nie było prawdziwych świeczek z prawdziwym płomieniem - takie ozdoby mogą bowiem doprowadzić do tego, że cała choinka „pójdzie z dymem”, kiedy za bardzo zainteresuje się nią nasza pociecha. W przypadku żywej choinki bardzo ważne jest codzienne zamiatanie igieł - zielone, małe „patyczki” lezące na podłodze na pewno będą interesujące dla dziecka i prawdopodobnie wylądują w końcu w jego buzi.

  • Świąteczne potrawy

Ich zapach lubi chyba każdy. Jednak im bliżej świąt, tym każda gospodynie ma więcej na głowie i zaczyna przygotowywać świąteczne potrawy w coraz większym pośpiechu. Nietrudno wtedy zostawić na brzegu stołu nóż czy garnek z gorącą zupą grzybową lub otwarty gorący piekarnik. Mając w domu małe dziecko są to absolutnie niedopuszczalne błędy. Maluch może bowiem w każdej chwili niezauważony wejść do kuchni i ściągnąć na siebie wrzątek lub dotknąć rączka do piekarnika - wtedy nieszczęście gotowe i zamiast cudownych świąt, konieczna będzie wizyta w szpitalu. Dlatego radzę, aby w trakcie kuchennych przygotowań zachować spokój i pamiętać, że najważniejsze jest dziecko i jego bezpieczeństwo.

  • Świąteczny stół

Po trzecie: świąteczny stół. Każda gospodyni domowa chce, aby był piękny: długi biały obrus, pod nim siano oraz palące się świece nadające dodatkowego klimatu w czasie Wigilii. Przy małym dziecku taki stół to jednak nie najlepszy pomysł: za długi obrus łatwo jest pociągnąć, a palącą się świeczkę łatwo jest przewrócić. Dlatego obrus powinien być krótki - taki, aby maluch nie mógł za niego szarpnąć. Zamiast świeczek, można na stole ustawić po prostu świąteczny stroik z samymi bombkami. Poza tym trzeba pamiętać o tym, aby sztućce i talerze stawiać także daleko od brzegu stołu - tak, aby maluch nie miał do nich dostępu.

  • Dieta dziecka

Po czwarte: dieta dziecka. W tym przypadku należy zachować umiar! Można dać maluchowi do spróbowania nowe potrawy, jednak należy robić to rozsądnie! Niemowlakowi na pewno nie można dać do spróbowania zupy grzybowej czy pierogów z kapustą - może się to skończyć bólem brzuszka, wymiotami i biegunka. Roczne dziecko może natomiast spróbować już po troszeczku wszystkich potraw - zaznaczam jednak, że musi być to ilość naprawdę niewielka, nie można wciskać dziecku wigilijnych potraw na siłę. Jeśli maluch miałby ochotę na karpia, to należy zwrócić baczną uwagę na to czy ryba jest na pewno pozbawiona wszystkich ości. Na pewno jednak maluch, nawet starszy, nie powinien próbować kompotu z suszonych owoców - po nim biegunka będzie gwarantowana.

  • Prezenty i Mikołaj

Po piąte: prezenty i Mikołaj. Prezenty koniecznie muszą być dostosowane do wieku dziecka. Podarunek niedostosowany do wieku może skończyć się tragedią: maluch może bowiem połknąć zbyt małe dla niego części zabawki i wtedy konieczna będzie wizyta w szpitalu. Poza tym, jeśli do domu przyjdzie osobiście Święty Mikołaj, to nie sadzajmy mu na siłę dziecka na kolanach, jeśli maluch sobie tego nie życzy - odwiedziny Mikołaja mają być dla dziecka frajdą, nie zaś doprowadzić do płaczu. Małe dzieci mogą bać się korpulentnego pana z długą brodą i mogą nie mieć ochoty na żadne z nim kontakty - jest to normalne zachowanie i maluch na pewno z biegiem lat oswoi się z Mikołajem i wtedy będzie chciał z nim rozmawiać.

  • Transport

Po szóste: transport. Nawet, jeśli rodzina, do której udajemy się w odwiedziny, mieszka kilka bloków dalej od nas, a wybieramy się do niej samochodem, to zawsze należy przewozić dziecko w foteliku! Jest to bezwzględnie konieczne, bowiem nawet w czasie bardzo krótkiej podróży może dojść do stłuczki - maluch w foteliku jest dużo bardziej bezpieczny. Pamiętajmy też o tym, aby nie podróżować z dzieckiem bezpośrednio po jedzeniu - mały brzuszek na pewno tego nie polubi i w czasie podróży dziecko może źle się czuć.

Przestrzegając podstawowych zasad „świątecznego bezpieczeństwa” sprawimy, że Boże narodzenie będzie pięknym, niezapomnianym przeżyciem zarówno dla nas, jak i dla dziecka.


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus