Ciemieniucha - 7 rzeczy, które trzeba o niej wiedzieć

Każda mama chce, by jej dziecko było zdrowe, śliczne, wręcz idealne. Choć wiemy, że ciemieniucha jest – podobnie jak trądzik niemowlęcy – dość powszechnym zjawiskiem u maluszków, martwimy się, gdy problem ten dotknie właśnie naszego bobasa. Co musimy o niej wiedzieć?

Czym jest ciemieniucha?

Ciemieniucha zwykle ma postać żółtawych lub brązowych tłustych płatów pokrywających skórę dziecka, zwykle na główce (jak sama nazwa wskazuje – najczęściej tam, gdzie znajduje się ciemiączko niemowlęcia), czasem również na twarzy, brwiach, uszach, a nawet klatce piersiowej czy w miejscach intymnych. Łuski te łatwo odpadają, lecz w ich miejscu szybko powstają kolejne. Ogólnie przypadłość tę lekarze określają jako łagodne łojotokowe zapalenie skóry. 

Naukowcy twierdzą, że ciemieniucha występuje u 10% noworodków, ale aż u 70% niemowląt trzymiesięcznych. Wraz z upływem kolejnych miesięcy zwykle zanika, ale u niektórych dzieci (ok. 7%) może się wciąż pojawiać nawet w wieku dwóch lat. 

Niewyjaśnione przyczyny powstawania ciemieniuchy

To może być zaskakujące, ale wciąż nie wiadomo, co powoduje ciemieniuchę. Może być ona związana z działaniem hormonów matki, której androgeny przenikają przez łożysko, stymulując gruczoły łojowe dziecka do produkcji wydzieliny ochraniającej jego skórę. Naukowcy mają jednak wątpliwości czy proces ten mógłby być wystarczającą przyczyną rozwinięcia się stanu zapalnego. Drugim podejrzanym jest grzyb z rodzaju Malassezia Baill., którego występowanie stwierdza się u dzieci z łojotokowym zapaleniem skóry, ale także u zdrowych niemowląt. Musi być więc jeszcze inny czynnik, który sprawia, że u niektórych z nich ciemieniucha się rozwija, u innych nie. Ten wciąż jednak pozostaje nieznany.

Problem zwykle znika sam

Dobrą wiadomością jest to, że żółte łuski zwykle samoistnie przestają narastać po 3-6 miesiącu życia dziecka. Wtedy skóra zaczyna funkcjonować normalnie, nie mają już na nią wpływu ciążowe hormony matki. Jeśli więc ciemieniucha jest niewielka, wystarczy normalna pielęgnacja głowy niemowlęcia za pomocą delikatnego szamponu. Gdy jednak zauważymy, że problem się nasila, łusek jest coraz więcej lub zaczynają się pojawiać nie tylko na główce – i intuicyjnie czujemy, że coś należy zrobić – skorzystajmy ze sposobów opisanych poniżej. Nie można bowiem dopuścić do tego, by ciemieniucha urosła do rozmiarów grubej, twardej skorupy, co może mieć już wpływ na wzrost włosów dziecka.

Najprostszy sposób na ciemieniuchę

Najskuteczniejszą i najbardziej popularną metodę na ciemieniuchę można by określić jako mechaniczną. Wystarczy mieć zwykłą oliwkę dla niemowląt i delikatną, miękką szczotkę do włosów. Kilkanaście minut przed kąpielą należy wmasować oliwkę w miejsca występowania ciemieniuchy. Aby kosmetyk mógł spokojnie „popracować” na skórze, najlepiej założyć dziecku cienką, bawełnianą czapeczkę, by zapobiec przedwczesnemu starciu się oliwki. Po 10-15 minutach, gdy łuski będą już odpowiednio zmiękczone, wyczeszmy je szczotką, uważając, by usuwać tylko te, które bez trudu odchodzą od skóry.

Pamiętajmy, by nie zdrapywać opornych fragmentów, ponieważ w ten sposób można łatwo uszkodzić skórę dziecka, doprowadzając do problemów znacznie poważniejszych od ciemieniuchy. 

Gdy ciemieniucha wciąż nie chce ustąpić...

Niestety, jak w przypadku większości dolegliwości zdarza się czasem, że zastosowane środki nie przynoszą oczekiwanych efektów i problem – zamiast znikać – narasta. U niektórych niemowląt stosowanie oliwki powoduje wręcz nasilenie objawów. Wtedy z pomocą przyjdą nam dostępne w aptekach preparaty na ciemieniuchę. Mogą mieć one postać kremów, olejków, a nawet sprayu. Jeśli jednak ciemieniucha mimo ich stosowania nadal nie znika, należy się poradzić pediatry, który zapewne przepisze nam odpowiedni środek na receptę.

Ciemieniucha – co jeszcze muszę wiedzieć?

Bez względu na zastosowaną metodę leczenia ważna jest także odpowiednia pielęgnacja dziecka.

Przede wszystkim nie należy przegrzewać maleństwa. Pot może bowiem tylko nasilić problem. Ważne jest też, by skórze w miejscach dotkniętych ciemieniuchą zapewnić dobry przepływ powietrza – stosujmy więc lekkie bawełniane ubranka czy czapeczki, jak najczęściej wietrzmy główkę i „strefy pieluszkowe”. 

Co więcej, jeśli niemowlęcy „łupież” występuje u dziecka już dłuższy czas i w dużej ilości, a natura obdarzyła nasze dziecko gęstymi włoskami, nie wahajmy się ich obciąć, a nawet delikatnie ogolić za pomocą trymera. Wtedy o wiele łatwiej jest wyczesać łuski. Nie obawiajmy się, że w ten sposób pozbawimy maleństwo urody. Nasze dziecko będzie śliczne nawet bez bujnej czupryny, a ta i tak odrośnie szybciej, niż nam się wydaje. 

I ostatnia sprawa – nie martwmy się! Ciemieniucha, bez względu na to, jak bardzo jest uporczywa, prędzej czy później przejdzie na pewno, jeśli tylko będziemy konsekwentnie stosowali zalecone metody leczenia.

Źródła:
1. Denis Sasseville, Cradle cap and seborrheic dermatitis in infants, online: https://www.uptodate.com/contents/cradle-cap-and-seborrheic-dermatitis-in-infants.


Podziel się: