Zioła latem – na co uważać?

Moda na powrót do natury powoduje, że stosowanie ziół w celach zdrowotnych i upiększających zyskuje coraz więcej zwolenników. Warto pamiętać, że zawarte w ziołach związki chemiczne nie pozostają obojętne dla organizmu, a niekiedy wykazują na niego negatywny wpływ – niektóre zioła mają właściwości fotouczulające. Przed wyjazdem na urlop dobrze wiedzieć, które z nich mogą powodować poparzenia słoneczne.

Fototoksyczność – co to takiego?

Fototoksyczność to cecha niektórych związków i substancji chemicznych, często będących składnikami ziół stosowanych na co dzień. Właściwości fotouczulające powodują zwiększoną wrażliwość komórek na promieniowanie świetlne i wywołują objawy u osób ze swoistą nadwrażliwością na te związki. Jeśli wiesz o takiej nadwrażliwości lub masz bardzo jasną karnację i regularnie pijesz napary lub stosujesz kosmetyki zawierające niektóre zioła, wystawienie skóry na słońce może wiązać się z nieprzyjemnymi dolegliwościami – bólem, zaczerwienieniem, swędzeniem, a nawet silną reakcją alergiczną manifestującą się jako wyprysk fotoalergiczny lub fototoksyczny. Według aktualnego stanu wiedzy fototoksyczne są niektóre zioła, a także niektóre antybiotyki (np. tetracykliny) czy niektóre leki, np. NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne, np. ibuprofen). Współczesna medycyna wykorzystuje właściwości fotouczulające roślin i leków w terapii bielactwa i niektórych nowotworów skóry.

Fototoksyczne zioła – uważaj na dziurawiec

Dziurawiec zwyczajny jest jedną z najlepiej poznanych roślin stosowanych w ziołolecznictwie. Jedną z jego właściwości jest regulacja poziomu cholesterolu oraz cukru we krwi. Olej z dziurawca, stosowany zewnętrznie, ma właściwości antyseptyczne, działa na skórę przeciwzapalnie i gojąco. Jedną z substancji aktywnych w zielu dziurawca jest hiperycyna – to czerwony barwnik odpowiedzialny za jego fototoksyczność. Hiperycyna zwiększa wrażliwość komórek na promieniowanie UV, jeśli więc regularnie stosujesz dziurawiec, przed wyjściem na słońce koniecznie posmaruj się kremem z wysokim filtrem, a najlepiej w ogóle unikaj opalania. Rozwiązaniem może być też zrezygnowanie na jakiś czas z przyjmowania dziurawca – jego fototoksyczne działanie znika w ciągu kilku dni.

Furanokumaryna – fotouczulający związek chemiczny

Jeśli obawiasz się poparzeń słonecznych, zwróć uwagę, czy w twojej diecie lub kosmetykach nie ma ziół i przypraw zawierających furanokumarynę.

To organiczny związek chemiczny pochodzenia roślinnego, który wykazuje właściwości fotouczulające. Znajdziesz go przede wszystkim w aminku większym, a także w korzeniu arcydzięgla i lubczyku, owocach kminku lub rucie. Furanokumaryna znajduje się także w popularnych warzywach korzeniowych – pasternaku, selerze, a także w naci pietruszki i w koperku. Nie oznacza to jednak, że musisz zupełnie zrezygnować z tych warzyw i ziół – jeśli planujesz długie opalanie, ogranicz ich spożywanie, obowiązkowo stosuj kremy i emulsje z filtrem, a najbardziej narażone części ciała, takie jak twarz, ramiona i dekolt, staraj się osłaniać cienkim ubraniem. Najważniejsze jest, aby dokładnie obserwować swoje ciało i w razie czego w porę zareagować, aby przyjemny urlop nie zamienił się w walkę z bolesnymi poparzeniami słonecznymi.

Nagietek, rumianek i stokrotka – zioła alergizujące

Poza hiperycyną i furanokumaryną właściwości fototoksyczne wykazują także seskwiterpeny laktonowe, będące składnikami olejków eterycznych oraz żywic niektórych roślin i kwiatów. Odpowiadają za ich gorzki smak. Do roślin tych należą: rumianek (przeciwzapalny, przeciwalergiczny), nagietek (przeciwzapalny, gojący), stokrotka, arnika (przeciwzapalna, wzmacnia naczynia krwionośne), krwawnik (przeciwzapalny, przeciwkrwotoczny), wrotycz (przeciwpasożytniczy). Seskwiterpeny laktonowe występują też w niewielkich ilościach w sałacie i cykorii.

Zioła latem – tak, ale z rozwagą

Efekty fototoksycznego działania niektórych ziół mogą być bardzo nieprzyjemne, dlatego warto stosować odpowiednią profilaktykę. W czasie słonecznej pogody lepiej zrezygnować ze stosowania niektórych ziół – będzie to najlepsze zabezpieczenie przed niechcianymi poparzeniami słonecznymi.

Nie zapominaj o kremie z filtrem – jest absolutnie obowiązkowy! Promieniowanie UV jest szkodliwe dla wszystkich naszych komórek, nie tylko tych poddanych działaniu substancji fotouczulających. Niezabezpieczona skóra, poza poparzeniami, narażona jest na szybsze starzenie, a nawet nowotwory. Jeśli planujesz długie przebywanie na słońcu, pamiętaj również o nakryciu głowy. Możesz dodatkowo osłonić ramiona, które są bardzo wrażliwe na poparzenia.


Podziel się: