10 zaskakujących rzeczy, które mogą wywołać uczulenie

O tym, że można mieć uczulenie na trawę, zwierzęta albo mleko, wiedzą już pięciolatki. Lista rzeczy, które mogą wywołać reakcję alergiczną, jest jednak znacznie dłuższa, a niektóre jej pozycje mogą naprawdę zaskoczyć.

Co może powodować reakcję alergiczną?

1. Telefon komórkowy

Na stronie łódzkiego Centrum Alergologii znany alergolog prof. Krzysztof Buczyłko opisał, jak po raz pierwszy wykryto w Polsce uczulenie na komórkę. Pewien pacjent, alergik uczulony na pyłki, sierść i kurz, poskarżył się lekarzowi na wstydliwy kłopot: paskudne, sączące się strupki na wewnętrznej stronie uda, tuż przy mosznie. Zmiany mogły sugerować różne problemy, w tym wykwit choroby przenoszonej drogą płciową, jednak mężczyzna miał je także na prawej (i tylko prawej) dłoni. Po teście płatkowym z substancjami chemicznymi okazało się, że cierpi na silną alergię kontaktową na żywice epoksydowe. Tylko skąd takie objawy, skoro kieszeń spodni przylegająca do zmian na skórze była z bawełny? Okazało się, że nosił w niej komórkę, a rozmawiając, trzymał telefon w prawej ręce. 

2. Pierwsze wiosenne promienie słońca

Jest kilka typów nadwrażliwości na słońce. Jednym z nich jest fotodermatoza idiopatyczna zaczynająca sprawiać problemy wiosną, gdy po zimie mamy pierwszy kontakt z promieniami słońca. Objawia się pokrzywką lub tzw. osutkami świetlnymi – rumieniem z grudkami i pęcherzykami, które znikają bez śladu, gdy skóra się przyzwyczaja do promieni. 
Jednak uwaga: takie objawy mogą się wiązać także z alergią na wcześnie pylące drzewa.

Nadwrażliwość na słońce nie zawsze mija, gdy wiosna jest już w pełni. Może być także trwała, ale to już zupełnie inna para kaloszy…

3. Buty

No właśnie: kalosze. A także japonki, trampki i inne buty wykonane (choćby częściowo) z gumy, która może zawierać uczulające składniki. Alergia kontaktowa, którą te składniki wywołują, może objawiać się niewielkimi zmianami na skórze, ale bywa, że powoduje poważny stan zapalny. 

Porządne, skórzane buty także mogą sprawiać kłopoty, a odpowiedzialność za to ponoszą składniki niektórych rodzajów kleju i garbników. Wiele zależy też od warunków, w których nosi się obuwie. 

Prof. dr hab. med. Edward Rudzki w artykule pod tytułem „Alergia na chrom" („Medycyna Praktyczna" 1998/04, 1998/05) opisuje ciekawe spostrzeżenie na temat kamaszy brytyjskich żołnierzy: „Przebywający w kraju tolerowali je dobrze. Natomiast u stacjonujących w Singapurze wysoka temperatura i wilgotność powietrza powodowały pocenie się stóp, co wyługiwało chrom ze skóry, z której zrobione były buty, a ten wywoływał wyprysk". 

Co prawda dziś mało kto nosi kamasze, ale tak czy siak – przy wyborze butów warto być czujnym!

4. Zima

W styczniu ubiegłego roku polskie media obiegła wiadomość o tym, że nawet 25 procent ludzi może mieć alergię na mróz. Zdaniem cytowanych przez portale, radia i telewizje naukowców z Oksfordu, gdy temperatura spada do 5 stopni poniżej zera, komórki zachowują się tak, jak przy innych alergiach: zaczynają uwalniać histaminę, która wywołuje wysypkę, kichanie, łzawienie i objawy przypominające przeziębienie. 

Według tych relacji czasem (na szczęście rzadko) reakcja jest tak gwałtowna, że konieczne są leki zapobiegające wstrząsowi anafilaktycznemu, ale na ogół wystarczą zwykłe leki przeciwhistaminowe. Polscy lekarze mają jednak wątpliwości, czy taka alergia... w ogóle istnieje. 

5. Pieniądze

Pieniądze, a konkretnie bilon, czyli drobniaki, mogą powodować wyprysk kontaktowy (zaczerwienienie, pieczenie, łuszczące się zmiany), zwłaszcza jeśli mamy z nimi do czynienia często. Wśród kasjerów w supermarketach zdarza się to tak nagminnie, że lekarze mówią wręcz o epidemii. Za zmiany na skórze odpowiada nikiel, rzadziej inny metal, z którego są wykonane monety. 

6. Biżuteria zakładana zbyt wcześnie

Alergolodzy z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego przedstawili w 2014 roku badania, z których wynika, że przekłuwanie małym (kilkumiesięcznym, a nawet dwu- i trzyletnim) dziewczynkom uszu może być przyczyną późniejszej alergii. To znowu przez nikiel, który jest składnikiem biżuterii, także tej ze złota lub srebra. 

Jak ostrzega kierująca krakowskimi badaczami prof. Ewa Czarnobilska, organizm „uszczęśliwionego" biżuterią bobasa zapamiętuje kontakt z alergenem na długie lata. Efekt: w przyszłości dziecko może bardzo źle reagować na przykład na aparat ortodontyczny (zdarza się, że po jego założeniu dochodzi do ostrego zapalenia śluzówki jamy ustnej) albo metalowe zespolenia, które instaluje się w przypadku niektórych złamań (a to oznacza ryzyko powikłań). 

Taki „kolczykowy" alergik może mieć także problem z tysiącem innych przedmiotów, w których skład wchodzi nikiel: sztućcami, sprzączkami pasków, bransoletkami zegarków, nitami od dżinsów, nożyczkami czy wspomnianymi już monetami. Co ciekawe, dzieje się tak nawet wówczas, gdy już nie nosi kolczyków.

7. Perfumy

W 2012 roku eksperci Komitetu Naukowego ds. Bezpieczeństwa Konsumentów przy UE opublikowali postulat, w którym domagali się zakazu reklamy i produkcji kultowych perfum Chanel No. 5. Dlaczego? Bo ich zdaniem zawierają zbyt dużo uczulających wiele osób składników, w tym pewien gatunek mchu. Nie one jedne: badacze wymienili w swoim piśmie 100 groźnych alergenów, których używa się w przemyśle perfumiarskim do komponowania wielu innych zapachów. 

Żądanie wywołało burzę w branży perfumiarskiej, bo pewnych zapachów nie da się skomponować bez składników naturalnych, nawet jeśli dla niektórych osób mogą stanowić zagrożenie.

8. Nasienie

Nawet 12 procent kobiet może mieć alergię na spermę – twierdzą naukowcy z Manchester Metropolitan University w artykule opublikowanym w 2013 roku w czasopiśmie „Human Fertility”. Ich zdaniem przypadki nadwrażliwości na ludzkie nasienie (HSS) są często błędnie diagnozowane z powodu ich podobieństwa do innych problemów ze zdrowiem, takich jak zapalenie skóry i niektóre choroby przenoszone drogą płciową. 

Jak ustalili, objawy uczulenia są efektem kontaktu z płynem nasiennym, a nie pojedynczymi plemnikami. 

Zła wiadomość: winowajcą jest prawdopodobnie wytwarzana w prostacie glikoproteina, więc osoba, która ma uczulenie na nasienie, będzie źle reagować na seks z każdym partnerem. Za każdym razem grozi jej podrażnienie, wysypka, świąd i ból… 

Dobra: tego rodzaju alergia nie uniemożliwia zajścia w ciążę. W przypadku silnej nadwrażliwości możliwa jest inseminacja.

9. Złoto

Długo uważano, że złoto jest absolutnie bezpieczne dla alergików – w końcu to metal szlachetny. Sytuacja zmieniła się w połowie lat 90., gdy upowszechniły się testy skórne z tym kruszcem. Kiedy okazało się, że od 9 do 29 proc. (w zależności od ośrodka badawczego) pacjentów z wypryskiem ma wynik dodatni, uznano złoto za częsty alergen kontaktowy.

Ciekawostka: w kilku przypadkach zauważono, że pojawienie się zmian może zależeć od jakości kruszcu. „Jedna z pacjentek dobrze tolerowała 9-karatową obrączkę, ale 18-karatowa jej szkodziła; inna często nakładała 18-karatowy łańcuszek, natomiast 22-karatowy wywoływał u niej wyprysk" – pisał w opublikowanym w 2009 roku w „Medycynie Praktycznej” artykule pod tytułem „Uczulenie na złoto” prof. dr hab. med. Edward Rudzki.  

Na przełomie stuleci opinia naukowców o złocie znów się zmieniła i zaczęto opisywać je jako „alergen kontrowersyjny". Według jednej z przytoczonych przez prof. Rudzkiego hipotez kruszec wywołuje alergię dość łatwo, ale spowodowany nią wyprysk pojawia się tylko wówczas, gdy spełnione są dodatkowe warunki: złoto zostanie zjonizowane i pojawia się dodatkowy czynnik – na przykład pot. Badania wciąż trwają. 

10. Marihuana

Z artykułu „Cannabis sativa: the unconventional ‘weed’ allergen" opublikowanego w 2015 r. w „Annals of Allergy, Asthma and Immunology” (oficjalnej publikacji naukowej ACAAI – American College of Allergy, Asthma and Immunology), będącego przeglądem literatury medycznej dotyczącej alergii na marihuanę, wynika, że choć choroby alergiczne związane z konopiami indyjskimi wciąż są rzadkie, pojawiają się coraz częściej. Zdaniem autorów wiąże się to z liberalizacją prawa.

Reakcja alergiczna (a nawet wstrząs anafilaktyczny) mogą być wywołane wdychaniem pyłków konopi indyjskich, wdychaniem dymu (także biernym!), spożyciem części rośliny lub bezpośrednim kontaktem z rośliną (np. przy uprawie). Autorzy artykułu, Thad L. Ocampo i Tonya S. Rans, podkreślają jednak konieczność dalszych badań.


Podziel się: