Dziury w dziecięcej opiece stomatologicznej

Nieustanne problemy z zapewnieniem dostępu do dentystów dzieciom w wieku szkolnym stają się równie poważne, jak kłopoty z próchnicą w tej grupie wiekowej. Sytuację miały rozwiązać dentobusy i dofinansowanie do urządzania gabinetów stomatologicznych w szkołach, jednak proponowane rozwiązania są niewspółmierne do skali problemu.

187 – dokładnie tyle placówek skorzystało z programu dopłat do szkolnych gabinetów stomatologicznych. To kropla w morzu, biorąc pod uwagę, że na terenie całego kraju działa ponad 10 tys. szkół prowadzonych przez gminy. Środki na ten cel wygospodarowało Ministerstwo Edukacji, ale ich wysokość tłumaczy, czemu szkoły niechętnie wnioskowały o pomoc. Z danych zgromadzonych przez ME wynika, że 187 placówkom przyznano w sumie niecałe 1,4 mln zł, a maksymalna kwota dofinansowania na jeden gabinet wyniosła 8 tysięcy złotych. Takie pieniądze mogłyby pomóc co najwyżej doposażyć gabinet lub zakupić materiały, ale nie ma mowy o urządzaniu go od podstaw lub zatrudnieniu stomatologa lub pomocy stomatologicznej. 

Dentobusy na wstecznym

Nie wypalił również pomysł z dentobusami, które miały świadczyć usługi stomatologiczne uczniom tych szkół, w których utrzymywanie gabinetu z różnych, w tym finansowych względów, nie było możliwe. Pomysł dotyczył przede wszystkim małych miejscowości. Niestety okazało się, że brakuje chętnych do obsady dentobusów, a sprawę dodatkowo komplikował fakt, że części świadczeń, w tym np. ekstrakcji zębów, nie można było wykonywać bez zgody rodziców, którzy siłą rzeczy nie mogli być obecni przy zabiegach. Mimo to konkursy na obsługę dentobusów w końcu udało się rozstrzygnąć w 11 województwach. 18 maja ma to nastąpić także w woj. małopolskim, 21 maja – w dolnośląskim, a 8 czerwca w opolskim.

Wszystkie dentobusy powinny wyjechać na ulice najpóźniej we wrześniu 2018 roku, a do tej pory z ich usług skorzystało 300 dzieci. 

Nowy pomysł na opiekę stomatologiczną uczniów

Na tym jednak nie kończą się rządowe starania o poprawę opieki stomatologicznej dzieci. Na rozpatrzenie przez posłów czeka projekt ustawy o opiece zdrowotnej nad uczniami, który przewiduje miedzy innymi poszerzenie liczby placówek świadczących pomoc dentystyczną o gabinety współpracujące ze szkołą. Planowana ustawa o zdrowiu dzieci i młodzieży ma uregulować także kwestie związane z obecnością w szkole lekarzy i pielęgniarek. Obecnie jedynie 9 na 27 tys. polskich szkół utrzymuje gabinety pielęgniarskie, a zaledwie około 1,5 tys. zatrudnia lekarzy lub stomatologów. Po wejściu w życie ustawy szkoła ma być integralną częścią systemu ochrony zdrowia dzieci, koordynowaną we współpracy z zespołem Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Wspomniana ustawa również ma zacząć obowiązywać na początku przyszłego roku szkolnego. 

Co się stało z gabinetami szkolnymi?

Przyczyną ich zniknięcia były zbyt wysokie wymagania NFZ dotyczące możliwości uzyskania kontraktów. Gabinety były przestarzałe i pozbawione specjalistycznego sprzętu, przez co ich konkurencyjność spadła, a utrzymywanie ich bez umowy z Funduszem nie miało ekonomicznego sensu. Dzięki planowanej ustawie o zdrowiu dzieci i młodzieży ten stan rzeczy ma się zmienić, a gabinety będą dofinansowywane z budżetu państwa i gminnej kasy. Rząd ma zapewnić pieniądze na zatrudnienie szkolnych dentystów, natomiast po stronie gmin leżeć ma zapewnienie lokali oraz sprzętu. Koszty rocznego utrzymania jednego gabinetu szacowane są na około 150 tys. złotych. 

Plaga próchnicy w szkołach

Powrót gabinetów dentystycznych do szkół jest konieczny by zahamować epidemię próchnicy, która dotyka już trzylatków. Zgodnie z szacunkami NFZ, problemy na tym tle ma aż połowa dzieci w tym wieku, a wśród osiemnastolatków ten odsetek wynosi aż 90 procent. Wśród głównych przyczyn ubytków wskazuje się na niewłaściwy sposób odżywiania i pielęgnacji zębów. W przypadku najmłodszych dzieci mowa między innymi o wzbogacaniu ich pokarmów dodatkowym cukrem, karmieniu butelką bez późniejszego umycia zębów, a także zbyt częstego spożywania słodyczy i słodkich napojów.

Obecnie jedynie 40 proc. trzylatków ma właściwie czyszczone zęby – powinny być szorowane dwa razy w ciągu dnia przez osobę dorosłą. 

Choroby jamy ustnej wpływają nie tylko na estetykę zębów, ale również na szereg innych schorzeń, takich jak cukrzyca, choroby serca, rak trzustki czy zapalenie płuc. W przypadku dzieci należy pamiętać także o aspektach psychologicznych wpływających na budowanie pewności siebie w grupie rówieśników, co jest trudne, jeśli dziecko nie może np. szeroko się uśmiechnąć. 

Sklepikowa rewolucja pomoże zębom

Jedną z najważniejszych przyczyn dziecięcych problemów z próchnicą, obok niewłaściwej higieny jamy ustnej, jest niezdrowe odżywanie, ze szczególnym uwzględnieniem nadmiaru cukru w diecie. Odpowiedzią również na ten problem była zmiana asortymentu sklepików szkolnych, z których w 2016 roku zniknęły miedzy innymi słodzone napoje. Od te pory uczniowie kupią w nich surówki i sałatki, zbożowe produkty śniadaniowe, warzywa i owoce (również suszone), nasiona, bezcukrowe gumy do żucia oraz czekoladę o zawartości minimum 70 proc. kakao. W przypadku napojów w grę wchodzi mleko zwykłe lub jego roślinne odpowiedniki, produkty mleczne, takie jak kefir, jogurt, maślanka, mleko smakowe, zsiadłe i serwatka, a także ser twarogowy czy serek homogenizowany bądź ich roślinne odpowiedniki. Poza tym, na listę trafiły soki owocowe i owocowo-warzywne, koktajle na bazie mleka, woda oraz napoje na jej bazie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Polska Agencja Prasowa


Podziel się: