Córka Ewy Błaszczyk nie jest w pełni wybudzona

Ewa Błaszczyk zdementowała podawane przez media informacje o całkowitym wybudzeniu ze śpiączki Oli Janczarskiej. W wydanym w piątek oświadczeniu podziękowała za słowa wsparcia, jednak zaprzeczyła doniesieniom o radykalnej poprawie stanu zdrowia jej córki.

Zgodnie ze słowami oświadczenia, „kontakt ze światem się poprawił, ale Ola ciągle pozostaje w stanie minimalnej świadomości”, co było warunkiem kwalifikacji do zabiegu. Ewa Błaszczyk zapewniła także, że jej córka jest pod nieustanną obserwacją pod kątem oznak poprawy i jeśli takie się pojawią, z radością podzieli się taką informacją z innymi.

Nadinterpretacja słów lekarki

Przypomnijmy, że większość informacji o poprawie stanu zdrowia Córki Ewy Błaszczyk bazowała na wypowiedzi lekarki z Olsztyna, dr Moniki Barczewskiej, która mówiła o uzyskanej poprawie, objawiającej się między innymi większą spontanicznością reakcji na bodźce zewnętrzne, widoczną w wyrazie twarzy lub zachowaniu źrenic. O poprawie świadczyć ma również mniejsza spastyczność mięśni, która ułatwia codzienną rehabilitację.

Córka Ewy Błaszczyk była jedną z pięciu pozostających w śpiączce osób, które na przestrzeni wiosny i lata przeszły operacje wszczepienia stymulatorów w rdzeń kręgowy. Ta metoda wybudzania została opracowana w Japonii, a przy zabiegach, pierwszych tego typu w Europie, lekarzom z Olsztyna asystował jej twórca. Warunkiem kwalifikacji do zabiegu było stwierdzenie oznak minimalnej świadomości, czego dokonano za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.

Jest już pierwsze wybudzenie

Efekty operacji są najlepsze, jeśli do uśpienia doszło na krótko przed zabiegiem i w wyniku urazu mechanicznego, na przykład podczas wypadku. Właśnie w takiej sytuacji był Tomasz, będący pierwszym uczestnikiem operacji, którego udało się wybudzić. Mężczyzna przebywał w śpiączce od maja tego roku. W lipcu przeszedł operację wszczepienia stymulatora, a obecnie, jak wynika z informacji „Gazety Olsztyńskiej”, jest przytomny i mówi.

Jak do tej pory operację implantacji stymulatorów przeszło 300 osób z całego świata, co przyniosło widoczną poprawę u 60 proc. z nich. Elektrody wszczepione do rdzenia kręgowego mają wspomóc ukrwienie mózgu, co ułatwi mu odzyskanie dawnych funkcji. Do elektrod kierowany będzie prąd z umieszczonego na ciele pacjenta stymulatora, którego zadaniem jest podrażnianie struktury pnia mózgu.

Komu pomoże operacja?

Największe szanse na wybudzenie mają chorzy po wypadkach, ponieważ wtedy uszkodzona jest tylko część mózgu. Zdecydowanie trudniejsze są przypadki, w których do śpiączki doszło w wyniku wylewu, podtopienia, zatrucia czy zachłyśnięcia, ponieważ towarzyszyło im długotrwałe niedotlenienie mózgu. Proces wybudzania polega przede wszystkim na intensywnej stymulacji zmysłów chorego bodźcami, od wzrokowych przez słuchowe po smakowe czy dotykowe. Bardzo ważne są również masaże wibracyjne oraz właściwa, stymulująca mózg dieta.

Poza Olą Janczarską i wspomnianym Tomaszem, operacje wszczepienia stymulatora przeszły trzy inne osoby: 20-letnia Sylwia, przebywająca w śpiączce od 2,5 roku, 24-letni Adrian oraz będąca w tym samym wieku Agnieszka, u której efekty operacji były widoczne najszybciej.

Źródło: Gazeta Wyborcza Warszawa, Gazeta Olsztyńska

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus