Terapeutyczna hibernacja ratuje życie

Drastyczne obniżenie temperatury ciała może odsunąć w czasie zatrzymanie krążenia, a co za tym idzie śmierć mózgu, następującą po około 5 minutach od chwili, gdy serce przestało bić. Taką tezę na łamach pisma „New Scientist” postawił prof. Samuel Tisherman z Uniwersytetu w Maryland.

O jej prawdziwości świadczą udokumentowane przypadki osób, którym w takich wypadkach udało się uniknąć śmierci. „New Scientist” przytacza historię Japonki, która zimą poszła do lasu, żeby popełnić samobójstwo przez wzięcie dużej dawki tabletek. Odnaleziono ją po 4 godzinach, gdy temperatura ciała kobiety spadła do 20 stopni C., a jej serce nie pracowało. Mimo to, dzięki podłączeniu jej do sztucznego płuco-serca, po 6 godzinach udało się przywrócić krążenie, co oznacza, że kobietę odratowano w sumie po 10 godzinach.

Potwierdzeniem teorii profesora jest również przypadek 2-letniego Adasia, który trafił do szpitala z temperaturą ciała liczącą niecałe 13 stopni C. po nocy spędzonej poza domem. Lekarzom z oddziału anestezjologii i intensywnej terapii Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II udało się przywrócić pracę serca dzięki podobnej maszynie umożliwiającej pozaustrojowe natlenienie krwi.

Prof. Tisherman twierdzi, że terapeutyczna hibernacja może pomóc również osobom, których życie jest zagrożone z innych przyczyn, na przykład utraty krwi w wyniku wypadku czy postrzału. Wówczas szansę na odratowanie dawałoby schłodzenie ciała pacjenta do około 10 stopni C., ponieważ w takiej temperaturze przemiana materii właściwie zanika. Po schłodzeniu ciała krew jest zastępowana roztworem soli, a lekarze mają 2 godziny na przywrócenie pacjenta do życia. W tym okresie człowiek jest dosłownie zawieszony między życiem a śmiercią.

Pięciominutowy okres między zaprzestaniem bicia serca a śmiercią można przedłużyć dzięki intensywnej resuscytacji, której bazą jest masaż serca o częstotliwości ok. 100 ucisków na minutę. Szybka reanimacja może przedłużyć życie nawet do 30 minut lub dłużej, jeśli temperatura ciała jest bardzo niska, jak w opisanych wcześniej przypadkach. U człowieka w takim stanie spada tempo przemiany materii, a co za tym idzie zapotrzebowanie organizmu na tlen. Jeśli reanimacja wychłodzonej osoby nie przynosi skutku, do czasu przybycia pomocy można starać się utrzymać ją w tym stanie, pozostawiając ją na zewnątrz lub obkładając lodem czy mrożonkami.

Źrodło: PAP/Rynek zdrowia


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus