Zwierzęta GMO: szansa czy zagrożenie?
Katarzyna Szulik

Zwierzęta GMO: szansa czy zagrożenie?

Amerykański Federalny Urząd ds. Leków i Żywności (FDA) podjął przełomową decyzję – po niemal 20 latach dopuścił do sprzedaży łososia modyfikowanego genetycznie. Co to oznacza dla nas i czemu służy hodowla zwierząt GMO?

Zmodyfikowany gatunek ryby, o którym mowa, nosi nazwę AquAdvantage i powstał ze skrzyżowania kodu DNA trzech gatunków ryb: łososia atlantyckiego, pacyficznego oraz węgorzycy. Istotą mutacji było wzbogacenie kodu genetycznego łososia atlantyckiego o hormon wzrostu skopiowany z czawyczy, czyli łososia pacyficznego. Fragment DNA węgorzycy ma z kolei wspomóc stałą produkcję hormonu w ciele zwierzęcia, które normalnie wytwarza go tylko w lecie.

Super-ryba

Powstały w ten sposób łosoś może rosnąć dwa razy szybciej niż jego niezmodyfikowany odpowiednik (tylko do wielkości dorosłego osobnika), przy wykorzystaniu 20 proc. mniej paszy. Łososie AquAdvantage będą hodowane w sztucznych stawach, dzięki czemu nie przedostaną się do środowiska i nie wejdą w kontakt z innymi rybami. Gdyby jednak tak się stało, nie ma niebezpieczeństwa skrzyżowania łososia modyfikowanego z niemodyfikowanym, ponieważ większość ryb AquAdvantage to bezpłodne samice, z założenia niezdolne do reprodukcji. Łososia stworzyła firma AquaBounty Technologies, której szefowie przekonują, że wprowadzenie na rynek modyfikowanego łososia to krok sprzyjający ochronie środowiska. W ich opinii umożliwi hodowlę ryb na dużą skalę, co ograniczy ich połów z morza. To pozwoli nie tylko na łatwiejsze zaspokojenie zapotrzebowania, ale zmniejszy połowy w naturalnych łowiskach łososi.

Obawy i wątpliwości

Przeciwnicy żywności GMO podnoszą argumenty o szkodliwości żywności tego typu. Ostrzegają, że przypadkowe dopuszczenie łososi AquAdvantage do życia w morzu będzie katastrofą dla ryb niezmodyfikowanych, które zapewne przegrają walkę o pokarm z silniejszymi osobnikami. Kolejnym argumentem, który trzeba wziąć pod uwagę przy ocenie ryb są antybiotyki. Łososie zmodyfikowane nie będą ich potrzebować, podczas gdy zwierzęta hodowane konwencjonalnie często są leczone antybiotykami. Ogłoszona z końcem listopada decyzja nie oznacza, że łososie GMO szybko pojawią się w amerykańskich sklepach. Ich sprzedaż może się rozpocząć dopiero w 2017 roku, oczywiście pod warunkiem, że znajdą się chętni do dystrybucji ryb zmodyfikowanych genetycznie. Część sieci kojarzonych ze zdrową żywnością już zapowiedziała, że nie wprowadzi ich do swoich sklepów mimo że zgodnie z amerykańskim prawem nie trzeba umieszczać na opakowaniach informacji, że dany produkt jest zmodyfikowany genetycznie.

GMO w służbie medycyny

Dopuszczenie zwierząt GMO do bezpośredniego spożycia jest nowością, ale ich hodowla jest praktykowana od kilkudziesięciu lat. Pierwsze transgeniczne zwierzę – mysz – uzyskano w 1980 roku. Ich hodowla służy wielu celom, od praktycznych, takich jak możliwość hodowli zwierząt dających więcej mleka, wełny czy o większej masie mięśniowej, przez typowo badawcze po związane z produkcją leków. Już w 1987 roku udało się uzyskać pierwsze obce gatunkowo białko w zwierzęcym mleku, a dziś ich liczba przekroczyła 900. Wszystkie są wykorzystywane do produkcji leków, w tym preparatu zawierającego antytrombinę alfa. Preparat bazuje na białku z mleka zmodyfikowanych genetycznie kóz i umożliwia usuwanie zakrzepów. Duży potencjał upatruje się również w hodowli zwierząt GMO pod kątem uzyskania narządów do przeszczepów. W tym wypadku głównym obiektem badań są świnie, jako organizmy niemal identyczne z ludzkimi pod kątem fizjologicznym i anatomicznym – ich DNA jest w 94 proc. zgodne z naszym. Modyfikacja genotypu świni mogłaby umożliwić przeszczepy serca, nerek i wątroby. Główną barierą jest obecny u świni antygen Gal, który prowadzi do odrzucenia organu po wykryciu go przez ludzki organizm.

Polski trop i pierwsze sukcesy

Badania w tym kierunku są prowadzone również w Polsce. W 2003 roku w krakowskim Instytucie Zootechniki urodził się pierwszy zmodyfikowany genetycznie knur o nazwie TG 1154. W jego kodzie genetycznym znalazł się dodatkowy gen, mający znosić lub osłabiać immunologiczną barierę międzygatunkową na linii świnia-człowiek. Knur zapoczątkował linię transgenicznych świń, która w 2005 roku liczyła już stu potomków i wciąż rośnie. Wykorzystywanie zwierzęcych organów do ludzkich przeszczepów nazywa się ksenotranplantacją i wszystko wskazuje na to, że sukces jest kwestią kilku lat. Jak dotąd najlepsze efekty osiągnęli naukowcy z firmy biotechnologicznej United Therapeutics, która modyfikuje świńskie organy pod kątem przeszczepów. Ich największym sukcesem do tej pory był przeszczep świńskiego serca pawianowi (DNA jego i człowieka jest zgodne w aż 98 proc.), który przeżył z nim dwa i pół roku. Naukowcy przewidują, że w ciągu najbliższych pięciu lat podejmą pierwszą próbę przeszczepu świńskich płuc do ludzkiego organizmu.

Źródła: E-biotechnologia.pl, Popsci.com, Wirtualna Polska, Focus.pl

Twoje sugestie

Dokładamy wszelkich starań, aby podane zdjęcie i opis oferowanych produktów były aktualne, w pełni prawidłowe oraz kompletne. Jeśli widzisz błąd, poinformuj nas o tym.

Zgłoś uwagi Ikona

Polecane artykuły

  • Które ryby warto przyrządzić na święta?

    Trudno wyobrazić sobie świąteczny stół bez ryby. Oprócz tradycyjnego karpia czy śledzia warto w oryginalny sposób zaserwować również inne gatunki tej niezwykle zdrowej potrawy. 

  • Święta w ciąży – co może jeść ciężarna, a czego musi unikać?

    Kobieta w ciąży powinna jeść nie za dwoje, a dla dwojga, musi starać się tak komponować swoją dietę, aby dostarczała ona maluszkowi wszystkich niezbędnych składników. Znalezienie balansu między smakiem i zdrowiem może być szczególnie trudne w święta, gdy stół wręcz ugina się pod ciężarem aromatycznych potraw. 

  • Wielkanoc dla alergików: bez mleka, jaj i pszenicy

    Nietolerancje pokarmowe dają się szczególnie we znaki podczas świąt. Osoby nietolerujące laktozy, a więc mleka i jego przetworów, muszą zapomnieć o tradycyjnym serniku, bezglutenowcy nie zjedzą żurku, zaś uczuleni na jaja zostaną zmuszeni obyć się bez koronnej, wielkanocnej potrawy. Czym zastąpić żelazne pozycje ze świątecznego menu?

  • Pachnące święta - przegląd korzennych przypraw

    Imbir, cynamon i anyż trafiają do każdej polskiej kuchni w okresie przedświątecznym jako składniki pierniczków, ciast i kompotu z suszu. Warto o nich pamiętać, ponieważ usprawniają trawienie, dzięki czemu łagodzą skutki świątecznego przejedzenia. Ulga w dolegliwościach żołądkowych to jednak tylko jedna z wielu prozdrowotnych właściwości korzennych przypraw.

  • Dziecko w samochodzie w upał

    Wraz z nadejściem letnich upałów media zasypują nas informacjami o dzieciach i zwierzętach pozostawianych w rozgrzanych do czerwoności samochodach. Roztargnienie lub brak wyobraźni często prowadzą do tragedii, ponieważ nawet godzina spędzona w takich warunkach może grozić śmiercią dziecka. Najnowsze badanie potwierdzają, że ryzyko jest równie duże także w pojeździe pozostawionym w cieniu.

  • Kiedy dieta roślinna może szkodzić zdrowiu?

    Korzyści zdrowotne płynące z przejścia na dietę opartą na roślinach podkreśla wielu lekarzy, natomiast aktywiści ekologiczni zwracają uwagę na jej pozytywy wpływ na kondycję planety. Mimo to przejście na wegetarianizm, a zwłaszcza weganizm, musi być połączone z suplementacją składników odżywczych obecnych wyłącznie w mięsie. Do tej pory podstawową pozycją z tej kategorii była witamina B12, ale eksperci z Wielkiej Brytanii radzą, by do tej listy dodać także cholinę. 

  • Jak obchodzić Święta Wielkanocne podczas pandemii?

    W tegoroczne Święta Wielkanocne ze względu na pandemię koronawirusa, podobnie jak w roku ubiegłym, musimy zrezygnować z rodzinnych spotkań i odwiedzin, a w większości przypadków również z uczestnictwa w rytuałach religijnych. Nie oznacza to, że nawet w tych trudnych warunkach nie można przeżyć świąt radośnie i duchowo – wręcz przeciwnie, właśnie teraz warto zadbać, by w miarę możliwości utrzymać dobrze znane tradycje i zadbać o  namiastkę normalności w tym trudnym okresie. 

  • Domowa opieka nad chorym na Covid-19 – podstawowe zasady

    Zgodnie z danymi pochodzącymi z Chin, około 80 proc. osób, u których wynik testu na obecność SARS-CoV-2 okaże się pozytywny, doświadczy wyłącznie łagodnych objawów, niewykraczających poza dyskomfort związany ze zwykłą grypą lub przeziębieniem. W związku z tym, by nie stwarzać zagrożenia dla siebie i innych pacjentów, większość chorych będzie odsyłana do domów, by w ich zaciszu leczyć chorobę zgodnie ze wskazaniami lekarza. Ta sytuacja może dotknąć większość z nas, dlatego warto znać zasady postępowania i przygotować się na tę ewentualność. 

Porozmawiaj z farmaceutą
Infolinia: 800 110 110

Zadzwoń do nas jeśli potrzebujesz porady farmaceuty.
Jesteśmy dla Ciebie czynni całą dobę, 7 dni w tygodniu, bezpłatnie.

Pobierz aplikację mobilną Pobierz aplikację mobilną Doz.pl

Ikona przypomnienie o zażyciu leku.
Zdarza Ci się ominąć dawkę leku?

Zainstaluj aplikację. Stwórz apteczkę. Przypomnimy Ci kiedy wziąć lek.

Dostępna w Aplikacja google play Aplikacja appstore
Dlaczego DOZ.pl
Niższe koszta leczenia

Darmowa dostawa do Apteki
Bezpłatna Infolinia dla Pacjentów.

ikona niższe koszty leczenia
Bezpieczeństwo

Weryfikacja interakcji leków.
Encyklopedia leków i ziół

Ikona encklopedia leków i ziół
Wsparcie w leczeniu

Porady na czacie z Farmaceutą.
E-wizyta z lekarzem specjalistą.

Ikona porady na czacie z farmaceutą
Newsletter

Bądź na bieżąco z DOZ.pl

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Regulaminie.

Zamnij