Jak o siebie zadbać i poprawić swoje samopoczucie?

Dobre samopoczucie to wypadkowa kilku czynników. Na to, jak się czujemy wpływa zarówno zdrowie fizyczne, jak i stan umysłu. By zadbać o siebie, nie wystarczy zatroszczyć się o własne ciało — pielęgnujmy również zdrowie psychiczne.

Tempo życia i nawał obowiązków sprawiają, że często zapominamy o sprawach podstawowych — własnym zdrowiu, samopoczuciu oraz stanie psychicznym. To w końcu dzięki nim możemy sprawnie funkcjonować i realizować kolejne zadania. Mimo to wielu z nas szuka ratunku, gdy pojawiają się problemy ze zdrowiem: osłabienie, niepokojące dolegliwości, spadek kondycji psychicznej, nadmierna nerwowość. A przecież wiadomo, że najlepszym lekarstwem jest profilaktyka. Na szczęście rozwiązania tych problemów są na wyciągnięcie ręki — wystarczy konsekwencja w ich stosowaniu. 

Poprawmy swoje samopoczucie — ograniczmy stres

Według Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego przewlekły stres jest powiązany z 6 głównymi przyczynami zgonów, m.in. chorobami serca, nowotworami, chorobami płuc, a także wypadkami. Ta korelacja świadczy o tym, jak ścisłe są zależności między umysłem a ciałem i jak ważna jest dbałość o zdrowie psychiczne w trosce o cały organizm. Stres to reakcja na stan zagrożenia. W różnym stopniu doświadczamy go na co dzień. Jednak niebezpieczny staje się dopiero wtedy, gdy przechodzi w stan przewlekły. Prowadzi wówczas do rozregulowania gospodarki hormonalnej wskutek wydzielania glikokortykoidów, co wywołuje całą kaskadę następstw. Pojawiają się zaburzenia nastroju, niepokój, osłabienie i rozmaite dolegliwości somatyczne, w tym bólowe. 

Walka ze stresem może być trudna. Wymaga przede wszystkim wyeliminowania jego przyczyny. Jeśli jej nie znamy, warto skonsultować się z psychologiem. Do pewnego stopnia w jego okiełznaniu może pomóc aktywność na świeżym powietrzu, zdrowa dieta, ograniczenie spożycia substancji pobudzających, w tym kawy, przeznaczanie większej ilości czasu na odpoczynek (najlepiej aktywny, np. wyjazdy na łono natury) czy techniki relaksacyjne: medytację lub gimnastykę medytacyjną (np. tai-chi). Bardzo pomocny jest też kontakt ze zwierzętami, w szczególności z psami. Wiele badań potwierdza wpływ przebywania ze czworonogami na zmniejszanie poziomu stresu u ludzi.

Zadbajmy o siebie — zracjonalizujmy dietę

,,Jesteśmy tym, co jemy" — głosi porzekadło powtarzane do znudzenia przez dietetyków, dlatego ważne jest uwzględnienie zdrowej, racjonalnej diety. Kluczowe zasady są proste. Według nowej piramidy żywienia podstawę naszego jadłospisu powinny stanowić warzywa i owoce. Jedzmy je w większej ilości niż produkty zbożowe, które stanowiły fundament poprzedniej piramidy. Kwestia ilości jest również istotna — spożywajmy mniej, a częściej. Nie najadajmy się szczególnie przed snem. Na odpoczynek lepiej udać się z lekkim żołądkiem.

Unikajmy produktów słodzonych (np. z dodatkiem syropu glukozowo-fruktozowego) i w dużym stopniu przetworzonych. Sięgajmy raczej po „surowce”, które możemy przetworzyć samodzielnie w domu oraz produkty bez dodatku konserwantów. W jadłospisie uwzględnijmy również kiszonki. Stanowią bogate źródło bakterii fermentacji mlekowej, niezbędnych m.in. dla sprawnego funkcjonowania jelit i układu odpornościowego. Taka dieta z pewnością poprawi nam samopoczucie, zmniejszy ryzyko rozwoju chorób przewlekłych, wpłynie korzystnie na zdrowie psychiczne, a nawet na nasz wygląd — pomoże zadbać o skórę i włosy. 

Zażywajmy ruchu dla dobrego samopoczucia

Piramida żywienia w nowej wersji uwzględnia czynnik pozadietetyczny — aktywność fizyczną. Eksperci z Instytutu Żywności i Żywienia podkreślają, że codzienna dawka ruchu powinna wynosić co najmniej 30-45 minut. Pozwoli ona nie tylko poprawić samopoczucie, ale także zapobiec rozwojowi nadwagi i otyłości. 

Nadmiarowe kilogramy obciążają układ krążenia, zaburzają gospodarkę hormonalną i zwiększają ryzyko rozwoju chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca, nadciśnienie czy nowotwory. Badania oraz metaanalizy wskazują, że regularna aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko zachorowania na różne odmiany raka od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Ruch ma również korzystny wpływ na zdrowie psychiczne. Pomaga w walce ze stresem i stanami lękowymi, zmniejsza objawy depresji, a także zaburzenia ze spektrum ADHD. Działa też pozytywnie na pamięć oraz zdolności poznawcze, poprawia jakość snu, a w efekcie ogólne samopoczucie.

Ograniczmy używki, a poczujemy się lepiej

Wielu z nas kieruje się dewizą, że „wszystko jest dla ludzi”. Ma ona jednak pewne ograniczenia — w szczególności ilościowe. Jeśli naprawdę chcemy zadbać o siebie, powinniśmy przestrzegać zasady umiaru, a w stosunku do używek jednoznacznie szkodliwych zachować całkowitą abstynencję. Wstrzemięźliwość z pewnością wskazana jest w odniesieniu do alkoholu. Istnieje wiele badań dowodzących jego szkodliwego wpływu na zdrowie psychiczne i fizyczne. 

O ile pewne napoje wyskokowe (np. wino) spożywane w niewielkich ilościach mogą działać korzystnie na układ krążenia, o tyle nadużywanie „procentów” zaszkodzi nie tylko sercu, ale również wątrobie, żołądkowi, trzustce i mózgowi. Częste zaglądanie do kieliszka zwiększa ryzyko rozwoju depresji, zaburzeń nastroju, stanów lękowych, osłabia też pamięć oraz zdolności poznawcze. Kontrowersyjną używką jest również kawa. Wiele badań przemawia na jej korzyść, jednak równie dużo sugeruje, że picie jej w nadmiarze wywołuje niekiedy przykre następstwa dla zdrowia.

Nadużywanie napojów z kofeiną (także popularnych „energetyków”) może prowadzić do nadpobudliwości, zaburzeń snu, spowodować wzrost poziomu stresu, a nawet sprzyjać rozwojowi insulinooporności. 

Używką, z którą bezwzględnie powinniśmy zerwać jest tytoń. Palenie nie niesie ze sobą żadnych korzyści zdrowotnych, za to zwiększa ryzyko rozwoju chorób układu krążenia i nowotworów. Z punktu widzenia dbałości o zdrowie oraz samopoczucie generalna zasada w odniesieniu do używek brzmi: ,,mniej znaczy więcej”.


Podziel się: