Ratownicy medyczni wciąż bez podwyżek

Choć porozumienie zakładające zwiększenie ich płac zostało podpisane już latem, większość ratowników wciąż nie otrzymała obiecanych podwyżek. Jeśli do 16 marca rząd nie podejmie prac nad stosownymi aktami prawnymi gwarantującymi otrzymanie pieniędzy, ratownicy zamierzają rozpocząć strajk głodowy.

Swoje zapowiedzi przedstawiciele związków zawodowych ratowników medycznych zawarli w liście skierowanym do Ministerstwa Zdrowia. Do porozumienia na linii resort-ratownicy doszło 18 lipca, a jego zapisy zakładają podniesienie płac ratowników o w sumie 800 zł w dwóch transzach – pierwsze 400 zł mieli oni otrzymać już w lipcu.

Porozumienie pozostało jednak dżentelmeńską umową, ponieważ nie zostało umocowane prawnie w żadnym rozporządzeniu ani ustawie. W efekcie podwyżki otrzymali wyłącznie ratownicy zatrudnieni w zespołach ratownictwa medycznego – karetkach i dyspozytorniach. 

Podwyżki albo strajk

We wspomnianym piśmie Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych podniósł także inne kwestie, które nadal nie doczekały się realizacji, w tym brak nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym i ciągłe odkładanie jej w czasie oraz brak planu na podniesienie rangi zawodu i zarobków ratowników medycznych. 

Jeśli do 16 marca resort zdrowia nie podejmie żadnych działań zmierzających do zmiany tej sytuacji, ratownicy chcą rozpocząć protest w formie nawiązujący do tego prowadzonego przez rezydentów. Przewidują między innymi rozpoczęcie strajku głodowego i ograniczenie czasu pracy poprzez zmniejszenie liczby pełnionych dyżurów. 

Szumowski: sytuacja jest pod kontrolą

Na zapowiedzi ratowników odpowiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski, zapewniając, że Narodowy Fundusz Zdrowia przekazał środki na podwyżki dla ratowników. Zadeklarował również przygotowanie rozporządzenia nakładającego na dyrektorów obowiązek wypłaty wspomnianych podwyżek. 

Na mocy porozumienia zawartego w lipcu 2017 roku między wiceministrem zdrowia Markiem Tombarkiewiczem a przedstawicielami Komitetu Protestacyjnego Ratowników Medycznych oraz Sekcją Krajową Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSZZ „Solidarność”, ministerstwo zdrowia zgodziło się na podwyżkę płac ratowników medycznych o 400 zł od lipca bieżącego roku i o kolejne 400 zł od stycznia 2018 roku. W efekcie ratownicy zawiesili swój protest.

Zgodnie z jego zapisami podwyżki we wspomnianej wysokości mieli otrzymać ratownicy medyczni oraz dyspozytorzy medyczni niezależnie od formy ich zatrudnienia, a także ratownicy udzielający świadczeń ze środków publicznych. Zwiększenie wynagrodzenia ma dotyczyć także pielęgniarek i położnych związanych z udzielaniem pomocy ratowniczej i zatrudnionych u podwykonawców.

Protesty od 2009 roku

Decyzja o przeprowadzeniu poprzedniego strajku zapadła 25 kwietnia, po nieudanych rozmowach przedstawicieli organizacji zrzeszających ratowników, w tym Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego, z wiceministrem zdrowia Markiem Tombarkiewiczem. Pierwsze postulaty ratowników sięgają 2009 roku, jednak do tej pory obu stronom nie udało się dojść do porozumienia. Ostatnia propozycja resortu opiewa na w sumie 800 zł brutto podwyżki, 400 zł (czyli około 230 zł netto) od 1 lipca tego roku oraz kolejne 400 od sierpnia 2018 roku. Jak twierdzi przewodniczący wspomnianego związku Roman Badach-Rogowski, resort nie przewidział negocjacji tych warunków, a na podwyżki w tej wysokości ratownicy nie wyrazili zgody. Zwracał także uwagę, że przedstawiciele tego zawodu stanowią znacznie mniejszą grupę niż np. pielęgniarki, którym udało się wynegocjować podwyżki i obecnie zarabiają więcej od ratowników medycznych. Biorąc pod uwagę skalę, zaspokojenie żądań ratowników byłoby więc znacznie mniej kosztowne niż spełnianie postulatów pielęgniarek. 

Źródło: PAP


Podziel się: