Torbiele piersi – przyczyny, objawy, leczenie

Zacznijmy od początku… Torbiel. Z tym określeniem spotykamy się w kontekście wielu narządów. Pojawiają się w wątrobie, jajnikach, jądrach, piersiach, tarczycy, nerkach… niemal w każdym narządzie. I co z tymi torbielami począć? Martwić się czy ignorować?

Torbiel to taka komora wypełniona płynem lub „galaretką”. Skąd się biorą? Mogą być konsekwencją wad wrodzonych, urazów, zaburzeń hormonalnych, infekcji, obecności pasożytów… Można by o tym pisać i pisać. Grunt, że w większości przypadków torbiele to zmiany łagodne i z punktu widzenia onkologa nie stanowią istotnego problemu klinicznego. Najczęściej nie stanowią podstaw do podjęcia leczenia chirurgicznego.

Torbiele piersi to najczęściej diagnozowane zmiany u młodych kobiet, przed okresem przekwitania. Z tym problemem zgłaszają się głównie pacjentki między dwudziestym piątym a pięćdziesiątym rokiem życia. Wiele z tych, które się nie zgłaszają, nie wie, że w ich piersiach występują torbiele, bo nie wykonują badań obrazowych, a małe torbiele najczęściej są niewyczuwalne w trakcie samobadania. Młode kobiety traktują zagrożenie rakiem piersi jako coś odległego, jako coś co ich nie dotyczy, więc nie przywiązują uwagi do okresowych badań.

W większości przypadków faktycznie nie ma to znaczenia, bo najczęściej z torbielami nie trzeba nic robić. Bardzo rzadko zachodzi konieczność usuwania ich chirurgicznie. Taką ingerencją można czasem spowodować więcej szkody niż pożytku. Czasem duże torbiele mogą powodować uczucie ucisku i ból. Wówczas można rozważyć wykonanie biopsji i usunięcie płynnej zawartości. Nie daje to jednak gwarancji, że taka torbiel się nie odbuduje.

Najprostszym i najlepszym badaniem w diagnozowaniu torbieli jest bezapelacyjnie ultrasonografia piersi. Jest to także niezastąpione badanie w przypadku, kiedy chcemy nakłuć torbiel, a jest ona słabo wyczuwalna. Dzięki zwizualizowaniu zmiany można w nią zwykle precyzyjnie wprowadzić igłę i usunąć jej płynną zawartość.

Co zrobić, gdy zostaną rozpoznane torbiele piersi?

  1. Po pierwsze powinno być wykonane dokładne badanie USG. Dokładne to znaczy oceniające oprócz piersi także doły pachowe. Dobry ultrasonografista przypisze zaobserwowane zmiany do skali BIRADS. To taka skala, która podpowiada jak powinna wyglądać dalsza diagnostyka. Uogólniając: BIRADS 1-3 zmiany raczej mało niepokojące, BIRADS 4-5 zmiany podejrzane.
  2. Bardzo ważny jest wywiad rodzinny – czy w u kogoś z najbliższych występował rak piersi, czy problem torbieli występował u mamy siostry, babci, czy innych członków rodziny.
  3. Jeżeli torbiel jest duża i powoduje dolegliwości, warto rozważyć nakłucie. Jest nadzieja, że torbiel się nie odnowi, jednak pewności nie ma i nie jest to kwestia złego wykonania biopsji. Warto natomiast przekazać pobraną treść komórkową do badania cytologicznego. Tak na wszelki wypadek (po otrzymaniu wyniku zalecam zgłosić się do lekarza wykonującego biopsję, a nie szukanie tłumaczenia wyniku w internecie; można się czasem niepotrzebnie przestraszyć).
  4. Małe bezobjawowe torbiele najczęściej zostawia się w spokoju. Są to zmiany, które mogą ulegać samoistnemu zanikaniu, szczególnie po menopauzie. Ryzyko, że ulegną transformacji w proces złośliwy jest minimalny (w medycynie nie istnieje niestety pojęcie 100% pewności). W sytuacji, gdy podejmuje się decyzję, by obserwować zmiany, pacjentka powinna przestrzegać okresowych badań USG według zaleceń lekarza prowadzącego.

SKALA BIRADS (stosowana powszechnie w opisach USG i mammografii) – opis uproszczony

0

zmiana niejednoznaczna wymaga dodatkowej oceny

1

obraz prawidłowy

2

widoczne zmiany o charakterze łagodnym

3

widoczna zmiana o małym prawdopodobieństwie procesu złośliwego

4

zmiana podejrzana

5

zmiana mocno podejrzana

Często zadawanym pytaniem przez pacjentki jest, co lepsze: USG czy mammografia. Odpowiedź jest złożona. Zależy co się chce zdiagnozować. Jeśli chcemy potwierdzić obecność torbieli lepsze jest jest USG. Natomiast, gdy szukamy mikrozwapnień zwykle cenniejsza okazuje się nowoczesna mammografia. Kolejnym kryterium determinującym wartość tych dwóch badań jest wiek pacjentki. U młodych kobiet, gdy piersi są „gęste”, to znaczy, że są zbudowane w większości z tkanki gruczołowej, mammografia może być mało dokładna. Dlatego młodym kobietom zaleca się przede wszystkim USG. U kobiet starszych, gdy większą masę piersi stanowi tkanka tłuszczowa, mammografia jest świetnym i dokładnym badaniem. Zawsze powtarzam pacjentkom, że potrzebne jest i USG i mammografia. Zwykle, jeśli dzieje się coś niepokojącego w piersi, wykonuje się jedno i drugie badanie. Oba mają swoje wady i zalety, a razem stanowią potężne diagnostyczne narzędzie w rozpoznawaniu raka piersi.

Choć to na każdym kroku jest powtarzane przytoczę jeszcze raz zalecenia na temat profilaktyki raka piersi. Jest jedna rzecz, na którą szczególnie chcę zwrócić uwagę. Bardzo często pacjentki mówią, że nie badają piersi, bo nie umieją. W samobadaniu nie chodzi o zastąpienie lekarza. Nie polega ono na tym, by rozróżniać samodzielnie co jest torbielą, a co innym rodzajem guzka. Samobadanie jest ważne, bo pozwala poznać swoje piersi, pozwala zauważyć, że coś się w nich zmienia, coś pojawia, czego wcześniej nie było. Nikt nie zna swojego ciała lepiej niż my sami, pod warunkiem, że go słuchamy i staramy się poznawać, trzymać rękę na pulsie.

Jak często się badać?

Raz w miesiącu pod prysznicem. Raz w roku warto sobie zrobić USG piersi. Wykorzystywać zaproszenia na darmową mammografię.

Im wcześniej rozpoznany rak piersi tym większa szansa na całkowite wyleczenie. Im wcześniejsze zdiagnozowanie guzka jako zmiany łagodnej, tym mniej stresu. Nie bójmy się badań. One są po coś…

 

 


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus