Wirus Zika atakuje: co trzeba o nim wiedzieć?

Został odkryty w latach 40. i uchodził za niegroźny – do teraz. Pochodzący z Afryki wirus Zika przedostał się do Ameryki Południowej, gdzie prawdopodobnie wywołał epidemię urodzeń dzieci z małogłowiem. Co trzeba wiedzieć o wirusie i czy może być groźny również dla Europejczyków?

Jest niemal pewne, że epidemia wirusa Zika w Brazylii odpowiada za ogromną liczbę narodzin dzieci z małogłowiem, które odnotowano w tym kraju. Od początku 2015 roku w urodziło się tam 3174 dzieci z tą wadą, podczas gdy do tej pory roczna liczba przypadków mikrocefalii nie przekraczała 200. Początkowo sądzono, że za taki stan rzeczy odpowiada zanieczyszczenie środowiska. Jednak ostatecznie brazylijskie służby medyczne przyznały, że najbardziej prawdopodobnym winowajcą jest właśnie wirus Zika. Jego obecność odnotowano w łożysku matki, która urodziła dziecko z małogłowiem. 

Małogłowie, zgodnie z nazwą, objawia się zmniejszeniem rozmiarów głowy oraz mózgu noworodka. Jego konsekwencją jest niepełnosprawność związana z opóźnieniem w rozwoju i dysfunkcje układu nerwowego.

Wirus z Ugandy

Do tej pory wirus Zika nie budził większych emocji. Został odkryty w 1947 w lesie w Ugandzie, od którego wziął nazwę, a jego pojawienie się jest wiązane z zamieszkującymi go makakami. Zika jest „krewniakiem” wirusów wywołujących gorączkę denga i gorączkę Zachodniego Nilu, ale przebieg choroby, którą wywołuje, jest znacznie łagodniejszy. Jakiekolwiek symptomy występują u zaledwie jednej na 5 zarażonych osób, a gorączka i bóle zazwyczaj trwają nie dłużej niż tydzień. Bezpośrednim źródłem zakażenia są przenoszące gorączkę komary, a już zarażeni prawdopodobnie mogą przekazywać ją dalej drogą płciową. W skrajnych przypadkach wirus Zika może prowadzić do paraliżu lub zespołu Guilliaina-Barrego również związanego z paraliżem.

Epidemia winą kibiców?

Wirus przez długi czas nie wydostawał się poza Afrykę, później trafił do państw w rejonie Pacyfiku, a także do Pakistanu i Kambodży. W 2014 roku jego obecność stwierdzono w Ameryce Południowej, poza Brazylią również w Kolumbii, Chile, Wenezueli, Paragwaju, na Salwadorze, w Gwatemali oraz w Meksyku. Naukowcy podejrzewają, że wirus przebył Ocean Spokojny razem z kibicami udającymi się na Mistrzostwa w Piłce Nożnej w Brazylii, które odbyły się w 2014 roku.

Ciężarne są zagrożone

Dziś wiemy już, że choć wirus nie jest groźny dla dorosłych, zakażenie może mieć fatalne skutki dla dzieci zarażonych nim matek. W związku z tym władze Brazylii apelują do obywatelek, by powstrzymały się przed zakładaniem rodziny dopóki sytuacja nie zostanie opanowana. Prawdopodobieństwo wystąpienia mikrocefalii jest największe, jeśli kobieta zarazi się wirusem w pierwszym trymestrze ciąży. Wiadomo również, że wirus wydostał się poza kontynent, do Ameryki Północnej, gdzie stwierdzono jeden przypadek zakażenia. Chory mieszkający w rejonie Houston zaraził się podczas pobytu w Ameryce Łacińskiej.

Czy grozi nam epidemia?

Jeśli władze Brazylii nie zaradzą sytuacji, potencjalnie konsekwencje mogą być groźne. Już w tym roku w Brazylii odbędą się letnie Igrzyska Olimpijskie, na których pojawią się sportowcy i kibice z całego świata.

Osoby wybierające się do Ameryki Południowej muszą pamiętać o środkach ostrożności zalecanych przez Główny Inspektorat Sanitarny. Podróżni powinni mieć ze sobą środki odstraszające komary i stosować je regularnie, zwłaszcza w warunkach zwiększonej wilgotności, nosić odzież zasłaniającą ciało i wybierać miejsca noclegowe z oknami i drzwiami wyposażonymi w moskitiery lub siatki na owady.


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus