Pieprzyki, znamiona – martwić się czy nie?

lek. med. Michał Posmykiewicz
lek. med. Michał Posmykiewicz
Ekspert

lek. med. Michał Posmykiewicz

Od siedmiu lat pracuje na Oddziale Chirurgii Onkologicznej i Rekonstrukcyjnej z Pododdziałem Chemioterapii oraz w poradniach chirurgii ogólnej. Jest również pracownikiem hospicjum domowego na teranie województwa łódzkiego, a przez wiele lat związany był z Polskim Czerwonym Krzyżem ucząc pierwszej pomocy.

Któż z nas ma skórę pozbawioną znamion, bez pieprzyków czy brodawek? Ja nie. Państwo prawdopodobnie też nie. Tylko którymi się martwić, a które są nie groźne? To pytanie wraca szczególnie często wiosną i na początku lata, kiedy słońce zaczyna intensywniej przypiekać, a my chcemy wystawić twarze i dekolty na jego działanie. Co robić wtedy z naszymi pieprzykami?

Zacznijmy od początku. To, czego wszyscy najbardziej się boimy w kontekście zmian na skórze, to czerniak. Jednak nie wszystko co mamy na skórze ma jakąkolwiek szansę się w niego zmienić.

Nie należy zapominać, że są także inne problemy skórne, onkologiczne, których nie wolno bagatelizować. Na pierwszym planie, bo występuje najczęściej spośród raków skóry, znajduje się rak podstawnokomórkowy.

Jest to rak potencjalnie najmniej groźny i najłatwiej poddający się leczeniu. Charakteryzuje się tzw. złośliwością miejscową.

Oznacza to, że nie daje przerzutów odległych, ale może się powiększać zarówno w poziomie skóry, jak i w jej głąb naciekając kolejne napotkane warstwy. Im będzie rozleglejszy, tym trudniej będzie się go pozbyć, bo będzie wymagał większego zakresu wycięcia.

Podstawowym sposobem leczenia tej postaci raka jest pozbycie się go chirurgicznie. Doszczętne wycięcie jest jedyną potrzebną w tym przypadku terapią. Jeżeli dotyczy skóry kończyn dolnych czy tułowia, to problem jest mniejszy, ponieważ nawet, gdy osiągnie większe rozmiary, można go zwykle usunąć pozostawiając bliznę, która nie stanowi przytłaczającego defektu kosmetycznego.

Gorzej, gdy dotyczy twarzy i długo pozostaje bagatelizowany. Wtedy często konieczne jest nie tylko proste wycięcie, ale i korekta plastyczna z przeszczepem lub przesunięciem płatów skórnych.
 

Jak go rozpoznać?
 

Państwo nie mają go rozpoznawać, należy zgłosić się z każdą zmianą, szczególnie o charakterze owrzodzenia z tworzącym się „strupkiem”, podkrwawiającym, z pogrubiałym obramowaniem, szczególnie jeżeli nie goi się przez kilka miesięcy.

Można przyjąć śmiało zasadę, że jeżeli zmiana nie goi się przez cztery -pięć miesięcy, pomimo maści, także tych przepisywanych przez dermatologa, powinno się ją zweryfikować histopatologicznie, co oznacza pobrać materiał ze zmiany i zbadać go pod mikroskopem.

Niektórzy lekarze pobierają wycinek, badają go i jeżeli wynik potwierdzi raka podstawnokomórkowego, zalecają wycięcie doszczętne.

Moim zdaniem, jeżeli zmian jest nieduża i jej usunięcie nie spowoduje defektu kosmetycznego, lepszym rozwiązaniem jest od razu usunąć całą wysoce podejrzaną zmianę.

Jeżeli rak się nawet potwierdzi to leczenie i tak jest już w tym momencie zakończone. Czasem stosuje się „wypalnie” lub wymrażanie takich zmian, ale nie daje to weryfikacji doszczętności pozbycia się patologicznego ogniska, a jeżeli jest to postępowanie początkowe nie ma możliwości zbadania tkanki pod mikroskopem.

Piszę o tym tyle, ponieważ rak podstawnokomórkowy jest najczęściej występującym rakiem skóry, a dodatkowo czynnikiem predysponującym do jego pojawienia się jest nadmierna ekspozycja na słońce w ciągu życia.

Podsumowując: jeżeli coś na skórze długo się nie goi, trzeba to pokazać chirurgowi onkologicznemu.

Znamiona barwnikowe to także zmiany, których nie wolno bagatelizować. To właśnie te zmiany, które starszą nas przeistoczeniem w czerniaka.

Czerniak potrzebuje do rozwoju komórek barwnikowych, czyli z pewnym uproszczeniem można przyjąć, że rozwija się głównie z tak zwanych pieprzyków – zmian zabarwionych najczęściej na brązowo. Istnieją od tego pewne odstępstwa (chociażby fakt, że czerniak może rozwijać także poza skórą), ale nie sposób omówić całego tematu czerniaka w jednym krótkim artykule.

Naczelną różnicą w diagnozowaniu znamion podejrzanych jest fakt, że nie pobiera się wycinków. Jeżeli lekarzowi nie „podoba” się znamię z komponentą barwnikową, to trzeba w uzasadnionych przypadkach usunąć je w całości, a nie tylko fragment.

 

Co w znamieniu może budzić niepokój? Przecież mam je "od zawsze". Dlaczego lekarz chce mi usunąć akurat to znamię, a nie to obok?


Te pytania najczęściej rodzą się w głowie pacjenta. Odpowiedź nie jest prosta.

Decyzja o tym, czy coś wymaga usunięcia czy nie wymaga doświadczenia lekarza. Istnieją także nieinwazyjne sposoby lepszego obejrzenia podejrzanej zmiany skórnej.

Coraz powszechniej znajduje tu dermatoskopia. Mówiąc najprościej jest to badanie pozwalające w powiększeniu obejrzeć „nieładny pieprzyk” i ocenić pewne jego cechy. To jednak pozostaje w gestii lekarza.

Pacjent powinien zwrócić uwagę na pewne cechy swoich zmian, które powinny skłonić go do wizyty u lekarza:

• Znamię, które nawet jeżeli występuje od dawna, zwiększające swoją średnicę.
• Znamię o nierównomiernym rozmieszczeniu barwnika, tzn., gdy w obrębie zmiany występuje różna intensywność zabarwienia.
• Znamię o nierównych granicach, asymetrycznych i rozmytych.
• Zawsze niepokojące jest podkrwawianie lub pojawianie się innej wydzieliny.
• Bolesność, swędzenie czy inna zmiana dotycząca czucia też powinna wzmożyć czujność.
• Znamiona w tzw. miejscach nietypowych – podeszwy stóp, wewnętrza powierzchnia dłoni, wargi, narządy płciowe.

Czerniak jest bardzo poważną chorobą, ale należy pamiętać, że im wcześniej jest rozpoznany, tym większa szansa, że można go skutecznie wyleczyć.

Bardzo często pokutuje wśród pacjentów przekonanie, że takich zmian lepiej nie ruszać. Jest o zabobon, który może wyrządzić ogromną szkodę.

„Jasne, jak mojemu wujkowi wycieli znamię i rozpoznali czerniaka to zaraz umarł. Jakby nie ruszali to by było dobrze”. To niestety często słychać pod gabinetem lekarskim. Ten zabobon w moim prywatnym przekonaniu wynika z dwóch powodów.

Pierwszy to taki, że postępowanie w jakimś przypadku było niewłaściwe, a drugi to, że leczenie było rozpoczęte zbyt późno. W pierwszy przypadku może chodzić głównie o pobieranie wycinków ze znamion barwnikowych. Jeszcze raz podkreślam, że podejrzane znamię barwnikowe, jeżeli ma być zbadane, musi być wycięte z małym marginesem skóry zdrowej.

Oznacza to, że ma być wycięte całe. Nie ćwierć, nie pół, CAŁE. W drugim przypadku jeżeli ktoś odwlekał wizytę u lekarza i czerniak miał warunki do rozwoju i zaatakował organizm, to jego wycięcie ze skóry nie powstrzyma śmiercionośnego wpływu przerzutów.

Jeżeli zmiana na skórze jest czerniakiem to bez leczenia prędzej czy później rozpocznie swój destrukcyjny pochód. Gwarancji na wyleczenie czerniaka nie ma żadnej, ale jedno zostało potwierdzone: im wcześniej ręce chirurga złapią tego drania, tym większa szansa, że można się go pozbyć raz na zawsze.
 
 

Co robić, by się przed czerniakiem ustrzec lub ewentualnie wcześnie go rozpoznać?
 

• Opalać się z głową – używać kremów do opalania z wysokim filtrem, unikać ekspozycji na słońce w godzinach największego nasłonecznienia
• Należy pamiętać o tym, że działanie słońca jest silniejsze na dużych wysokościach (wycieczki w góry), a także w krajach położonych bliżej równika (wycieczki do tzw. ciepłych krajów)
• Kapelusz w dni słoneczne w godzinach okołopołudniowych powinien być naszym przyjacielem
• Solarium – NIE, każdy onkolog to potwierdzi!
• Osoby o jasnej karnacji oraz osoby z duża ilością znamion barwnikowych powinny szczególnie unikać zbyt intensywnych kąpieli słonecznych bez ochrony.

Szczególnie narażone osoby:

• Czerniak w rodzinie, szczególnie gdy występowało kilka przypadków
• Duża ilość znamion barwnikowych – szczególnie gdy powyżej 50
• Znamiona wrodzone
• Znamiona uznane prze onkologa za zasługujące na szczególną uwagę

Uwagi końcowe:

Celem tego artykułu jest tak naprawdę zachęcenie Państwa do konsultowania się u lekarza w sytuacjach, które niepokoją.

• Jeżeli dzieje się coś niedobrego, to wizyta u lekarza tego nie pogorszy, a tylko może pomóc.
• Jeżeli „pieprzyk” niepokoi pacjenta, to znaczy, że jest niepokojący i trzeba go pokazać.
• Obserwując znamię nie należy oglądać go codziennie, bo będzie tak jak z dziećmi. Jak patrzymy na nie cały czas to nie zauważymy, kiedy rosną (podejrzane znamię można zmierzyć raz w miesiącu tą samą linijką lub poprosić o ocenę kogoś bliskiego).

Wymazujemy z pamięci opowieści "podgabinetowe":

"Jak się dotknie nożem to się rak okoci".

"Jak chirurg natnie, to rak dostanie tlenu i już nie będzie ratunku".

Zapamiętujemy!

Im wcześniej zostanie zdiagnozowany rak, tym lepiej się go leczy. Czerniak wycięty w początkowym stadium daje dużo większe szanse na wyleczenie, niż zaniedbany i ignorowany.

Do onkologa nie potrzebne jest skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu.
 

Poprzedni artykuł Cera naczynkowa
Następny artykuł ABC cytologii


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus