Sposoby na kaca

„Ach, co to był za bal!” - wspominamy z rozmarzeniem kolejną karnawałową noc. Często temu rozmarzeniu towarzyszą jednak przykre pamiątki w postaci tępego bólu głowy, nudności, wzmożonego pragnienia i ogólnego złego samopoczucia. Każdy z nas może doświadczać zupełnie innego wachlarza objawów związanego z odchorowywaniem naszych wcześniejszych szaleństw.

Te nieprzyjemne uczucia towarzyszące nam dzień po kolejce szampańskich toastów, popularnie zwane kacem, to nic innego jak objawy zatrucia organizmu etanolem… Francuzi objawy kaca określają bardzo obrazowo "guele de bois", czyli "drewniana gęba”... Zwał jak zwał – uczucie okropnie nieprzyjemne i trwające dopóty, dopóki wątroba nie poradzi sobie z „przerobieniem” całego aldehydu octowego w nietoksyczny kwas octowy…
 

Czy istnieją jakieś tajemnicze sztuczki, aby się przed tym uchronić?
 

Jest sporo metod, które powodują, że "syndrom dnia drugiego" jest mniej dokuczliwy. Piewcy zdrowego rozsądku rzucą natychmiast, że aby nie mieć kaca trzeba pić z umiarem albo nie pić w ogóle. To święta prawda, poza tym dobra zabawa nie może być utożsamiana z ilością wypitego alkoholu. Zależy ona wyłącznie od dobrego towarzystwa, naszej energii i wyobraźni.

Przed wyjściem na karnawałową zabawę warto wyznaczyć sobie górną granicę alkoholu, którą wypijemy. W ten sposób nałożymy sobie takie świadome więzy. Na straży zdrowego rozsądku zawsze powinna stać także wiedza, że nadmierne spożycie alkoholu jest szkodliwe dla zdrowia. Tyle wymądrzania się. Poznajmy w końcu apteczną odsiecz na wypadek, gdyby jednak rozsądek w blasku fajerwerków i karnawałowych pokus nieco zawiódł…
 

Trochę profilaktyki, czyli jak działają popularne środki, które mają uchronić nas przed kacem?
 

Preparaty, których zastosowaniem jest zapobieganie i ewentualne łagodzenie objawów złego samopoczucia w dniu następnym po spożyciu alkoholu, zawierają między innymi substancje przyspieszające metabolizm etanolu. Należą do nich: kwas bursztynowy i fumarowy - są to substancje naturalnie występujące w każdej żywej komórce, przyspieszające cykl enzymatycznej przemiany aldehydu octowego.

Na liście składników zobaczymy także witaminę C (jako antyoksydant, a prościej mówiąc „przeciwutleniacz”, który ma za zadanie niszczyć wolne rodniki - bardzo reaktywne związki powodujące tzw. stres oksydacyjny). Jest również glukoza dostarczająca łatwo przyswajalnej energii, witaminy z grupy B przeciwdziałające złemu samopoczuciu mogącemu się pojawić w osławionym "dniu po", Dostrzeżemy też aminokwasy takie jak L-cysteina, L-glicyna, które są składnikami enzymów niezbędnych do przeprowadzenia procesów przemian alkoholu w organizmie. W skład tego typu preparatów wchodzą również wyciągi roślinne np. wzmacniający siły witalne żeń-szeń. Kwestia metabolizmu alkoholu, zwłaszcza w sytuacji nadmiernego spożycia, jest istotna nie tylko ze względu na samopoczucie i dotkliwości. Efektem przetworzenia przez organizm alkoholu jest bowiem wiele substancji toksycznych i szkodliwych dla zdrowia. Im szybciej zatem alkohol będzie metabolizowany i wydalony, tym lepiej dla organizmu.
 

Gdy wymienione metody zawiodą…, czyli mam kaca i co dalej?
 

Najbardziej rozbijającym objawem kaca jest ból głowy. Nie wszystkie leki przeciwbólowe nadają się jednak do jego uśmierzenia. Odpadają kategorycznie wszystkie specyfiki zawierające paracetamol, który w połączeniu z alkoholem przeradza się w niezwykle hepatotoksyczny (szkodliwy dla wątroby) metabolit. Bezpieczniejszym wyjściem są leki z grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Popularny jest szczególnie kwas acetylosalicylowy. Warto pamiętać, że zażywamy go po posiłku. Poza tym, przytłoczeni uporczywym bólem głowy, nie przesadzajmy z dawkami. Stosujmy się ściśle do zaleceń w ulotce (i przeciwwskazań – tu szczególna rada dla wrzodowców). Wysokie dawki kwasu acetylosalicylowego mogą zmniejszyć krzepliwość krwi i doprowadzić do krwawień. Mogą też przyczynić się do uszkodzeń błony śluzowej żołądka.

Kac to również uczucie okropnej „pustyni”. Pod tym względem najszybciej ulgę przyniosą gotowe preparaty nawadniające. Są zwykle saszetki z proszkiem do rozpuszczenia, stosowane do nawadniania organizmu podczas biegunek, zawierające odpowiednie proporcje sodu, potasu itd. Nadmierne spożycie alkoholu wypłukuje z organizmu także magnez. Niedobór tego pierwiastka powoduje zmęczenie, rozdrażnienie i drżenie mięśni, warto więc uzupełnić jego zapasy. Kac to także niski poziom cukru we krwi. Zjedzmy lekki, ale słodki posiłek. W ostateczności można nabyć w aptece glukozę w proszku. Poalkoholowe wolne rodniki pomoże nam zniszczyć witamina C. Najlepiej sprawdzi się ta rozpuszczalna, musująca forma. Przy okazji zmobilizuje nas ona do przyjęcia większej ilości płynów, które są teraz tak potrzebne.
 

Uzbrojeni w tą wiedzę – możemy już szykować się na sezon karnawałowy. O czym jednak nie powinniśmy jeszcze zapominać?
 

Przede wszystkim upewnijmy się, czy nie bierzemy leków wykluczających picie alkoholu. Wiele preparatów wchodzi z alkoholem w niezwykle „niebezpieczne związki”, czyli interakcje. Przestrzeganie zaleceń jest bardzo ważne. Niektóre leki w połączeniu z alkoholem powodują uszkodzenie wątroby, nasilają poważne działania niepożądane leku. Często trzeba nawet całkowicie zrezygnować z alkoholu. Warto podkreślić, że alkohol i leki mogą szkodliwie reagować pomiędzy sobą nawet jeśli nie są przyjmowane w tym samym czasie. Jeżeli nie wiemy jaki jest efekt interakcji stosowanych przez nas leków z alkoholem, najlepszym rozwiązaniem jest unikanie alkoholu. Aby dowiedzieć się więcej na temat przyjmowanych leków i ich potencjalnych interakcji z alkoholem porozmawiajmy z farmaceutą lub lekarzem.


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus