Jak cię widzą...

Rozmowa z Anną Szyszką - stylistką, wizażystką, projektantką mody i konsultantką wizerunku, ekspertem w dziedzinie mody biznesowej.

Irena A. Stanisławska: - Chciałabym porozmawiać o psychologicznym znaczeniu barw. Co z tego, że jest mi dobrze w beżach, skoro mam wrażenie, że wyglądam jak „szara myszka".

Anna Szyszka:  - To prawda, że w beżach jesteś osobą nierzucającą się w oczy. Ale badania psychologiczne udowodniły, że jest to doskonały kolor, kiedy chcemy współpracować w zespole. Kiedy pani przedszkolanka ubrana jest na beżowo, wtedy wszystkie dzieci chcą się z nią bawić. Bo beż oznacza dobry kontakt. To dotyczy również wszystkich tzw. kolorów ekologicznych.

- Szarości też?

- Szarość, ponieważ od wielu lat jest używana w biznesie, ma już trochę inne oddziaływanie. To kolor konserwatywny, klasyczny. Podobnie jak granat i czerń. To trzy kolory, które przypisane są mężczyznom biznesmenom. 

- A co będzie, jeśli bizneswoman włoży pastelowy beżowy kostium?

- Będzie odbierana jako osoba, która świetnie sprawdza się w pracy zespołowej. Ale jeśli chciałaby dać do zrozumienia, że jest silną kobietą, która potrafi rządzić, wtedy zdecydowanie w jej ubraniu powinny pojawić się kontrasty - granat z bielą, czerń z bielą, duże różnice kolorystyczne, które dodają autorytetu. Im większy kontrast między kolorami - tym większe autorytarne wrażenie.

- A czerwona bluzka, żółta, pomarańczowa?

- Żółty i pomarańczowy w klasycznym biznesie - stricte finansowym, ubezpieczeniowym - nie funkcjonuje.

- Odchodząc od biznesu - idziesz do urzędu załatwić sprawę i jako kontrast wkładasz czerwoną bluzkę.

- Czerwień jest odbierana różnie. U jednych budzi agresję - działa jak przysłowiowa płachta na byka - a inni z zaciekawieniem obserwują, co to za człowiek i dlaczego tak wyzywająco wygląda. Zależy też, jaki odcień czerwieni włożysz: czy „strażacką" czy trochę idącą w bordo. Im bardziej złamana, spokojniejsza - tym bardziej elegancka i tym więcej ma takiego osadzenia, autorytetu. Natomiast im bardziej jaskrawa, tym mocniejszą wysyłasz informację: patrz na mnie, zwróć na mnie uwagę! Jeśli idziesz prosić o coś, to jest to bardzo niedobry kolor. Niedobry również wtedy, gdy jesteś oskarżona i bierzesz udział w procesie. Są kolory, które dodają niewinności, na przykład różowy. To kolor, który mówi: Zaopiekuj się mną. Jestem niewinna, delikatna. Jestem dziewczęca. Potrzebuję twojej pomocy.

- A gdybym w czerwonym kostiumiku poszła do pana mechanika, który naprawia mój samochód?

- Myślę, że bardzo byś mu się spodobała. Bo mężczyźni czerwień odbierają jako seksapil, erotyzm. Myślę, że dużo mogłabyś załatwić. Czerwień jest też dobra, kiedy masz w dużej grupie ludzi pełnić kierowniczą rolę, kiedy masz pokierować konferencją czy kursem, i chcesz, żeby cię słuchano. To kolor dodający energii  i skupiający uwagę.

- Żółty również dodaje energii.

- To młody kolor w modzie, który dotychczas prawie nie funkcjonował w naszej szerokości geograficznej. W zasadzie kojarzy się ze słońcem, z latem, z odpoczynkiem. Jeśli włożysz coś intensywnie żółtego, jesteś odbierana jako osoba młoda, kreatywna, twórcza. Podobnie jest z kolorem pomarańczowym i zielenią wiosenną. Ale ich negatywną stroną jest to, że możesz być odebrana jako osoba mało poważna.

- Więc nie każdy szef, do którego pójdę w ostrej zieleni, odbierze mnie jako osobę niezwykle kreatywną?

- Wszystko zależy od tego, jak sztywne jest środowisko, w którym pracujesz, jak poważne, jak skostniałe pod względem etykiety dotyczącej wizerunku. Bo twórcze zawody są odbierane inaczej. Natomiast w środowisku, w którym twój wygląd ma pokazywać, jaki masz autorytet, jakie budzisz zaufanie, jak dużą masz wiedzę - jest coraz smutniej kolorystycznie. Bo od razu zostaniesz sklasyfikowana, że jesteś źle ubrana, nie według schematu, który obowiązuje.

- A fiolet?

- Ten kolor od wieków był zarezerwowany dla kleru i koronowanych głów, ponieważ barwniki, których używano, aby go otrzymać, były niesamowicie drogie (to wyciągi z ośmiornicy, sinic, mątw). Co prawda, kiedy mieszczaństwo zaczęło posiadać pieniądze, również zaczęło nosić stroje w tym kolorze, ale ciągle jest to kolor uznawany za królewski, dostatni, widoczny. Ale też mistyczny.

- A kobiety w biznesie mogą mieć fioletowy kostium?

- Jeżeli jest to kolor śliwki, to tak. Ale intensywny fiolet odpada. Czyli ważna jest gradacja: natężenie, ostrość czy stonowanie. W biznesie ciągle im mniej się wyróżniasz - tym lepiej.

- Więc dobrym kolorem byłby brąz.

- Brąz w ogóle nie funkcjonuje w kolorystyce męskich garniturów biznesowych, dlatego że był kolorem biedoty i pospólstwa, którego nie było stać na barwienie tkanin. Ale ten kolor teraz awansował. Coraz częściej spotyka się bizneswoman w czekoladowym garniturze. Ale musi to być ładny brąz, garnitur o nowoczesnym kroju i z dobrego gatunkowo materiału. Ale jest to kolor trudny dla osób o jasnym odcieniu skóry, dlatego koniecznie przy twarzy muszą założyć coś rozświetlającego, żeby ich nie przytłumił. Pamiętajmy, że w wizerunku najważniejsza jest harmonia, czyli jasne osoby powinny nosić kolory pastelowe, a osoby o bardziej wyrazistym wyglądzie - kolory intensywne.

- A jeżeli czuję potrzebę chodzenia w żółtych ciuchach a jako jasnej blondynce nie jest mi dobrze w tym kolorze?

- Jeśli twój organizm ci podpowiada, że potrzebujesz w swoim otoczeniu koloru żółtego, należy się temu poddać. Niekoniecznie musisz ubrać się na żółto od stóp do głów. Możesz włożyć swoje korzystne kolory i jakiś niewielki detal w żółcieni - apaszkę, korale. Ważny jest też odcień. Każdy kolor ma swój odcień chłodny lub ciepły, więc jeżeli nie jest nam dobrze w ciepłym żółtym, możemy włożyć coś w odcieniu zimnej żółci cytrynowej. A jeśli już w ogóle jest nam niedobrze, to po prostu otaczajmy się tym kolorem w domu - to może być żółty kubek, ręcznik, kwiaty. Najważniejsze by być w zgodzie z sobą.

- Tylko że ta zgoda z sobą wiąże się z tym, że każde moje podejście do tego, aby ubierać się elegancko, jak na kobietę w moim wieku przystało, kończyło się fiaskiem.

- To kwestia osobowości, tego, co ci się podoba i jak chcesz być postrzegana. Twoim hasłem jest naturalność, wygoda. Styliści, biorąc pod uwagę osobowość, podzielili ludzi na cztery typy. Ty ewidentnie jesteś typem sportowym, ekologicznym. Drugi typ to typ klasyczny - kostiumy, eleganckie buty, najlepsze tkaniny, ale dyskretnie. Trzeci typ - romantyczny - malarski. To pastele, koronki, szyfony i kobiecość nad wyraz. Wszystko, czego nie włoży facet, to włoży ona. I czwarty - awangardowy - artystyczny, dramatyczny: zwróć na mnie uwagę, jaka jestem fantastyczna i nowatorska, jak mocno oddziałuję.

- A co to jest styl? Styl to sposób zestawienia dodatków, kolorów, krojów, po to, żeby uwydatnić naszą osobowość. Chyba najlepszym typem jest typ klasyczny?

- Kobieta „klasyczna" jest perfekcyjna. Ale czasami taka perfekcja może mrozić. Mamy tak dopracowany każdy detal ubioru, każdy odcień, jesteśmy tak doskonałe, że taki chłód od nas bije, iż nikt nie chce z nami rozmawiać. Może więc niekoniecznie do tych beżowych butów torebka idealnie w tym samym odcieniu. Ale dobrze jest rozpoznać, jakim typem jesteś i z tym nie walczyć. Bo w ubraniu masz się czuć dobrze. Ubiór nie jest przebraniem, lecz „drugą skórą".


Podziel się: