Z doktorem Markiem Staniaszkiem, specjalistą psychiatrą, kierownikiem Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień w Łodzi rozmawia Ewa Pakuła

Co to jest choroba alkoholowa?

Choroba alkoholowa jest to przewlekła, nieuleczalna choroba wywołana uzależnieniem od alkoholu przebiegająca z nawrotami, jak każda inna choroba przewlekła np. cukrzyca czy zapalenie stawów. Konsekwencje zdrowotne tej choroby dotyczą nie tylko samego pacjenta, ale i jego najbliższych. I to wyraźnie różni ją od innych chorób przewlekłych.

Jak dużym problemem społecznym w Polsce jest alkoholizm na początku XXI wieku?

Nadużywanie alkoholu staje się coraz większym problemem i wyraźnie zmienia swoje oblicze. Zwiększa się zdecydowanie ilość kobiet nadużywających alkoholu. Poza tym liczne kampanie reklamowe napojów alkoholowych spowodowały, że młodzież zaakceptowała, iż alkohol - zwłaszcza piwo, czyli pozornie niegroźny napój - jest niezbędnym elementem kultury młodzieżowej. Dlatego coraz więcej młodzieży nadużywa piwa, a tym samym znajduje się w grupie ryzyka rozwinięcia się u nich choroby alkoholowej, czyli uzależnienia od alkoholu.

Zjawiska te są ewidentnie skutkiem transformacji gospodarczej. W ostatnich latach zmalała wyraźnie rola i siła oddziaływania przeciwalkoholowego państwa oraz społeczeństwa w porównaniu do siły producentów alkoholu czyli tych, którzy na alkoholu zarabiają - zwłaszcza producentów piwa, którego spożycie zdecydowanie wzrosło.

Lansowali oni hasło zmiany modelu picia z wysoko- na niskoprocentowe napoje alkoholowe. Jednak model picia się tak naprawdę nie zmienił, bo okazało się, ze ilość osób wypijających alkohol wysokoprocentowy nie uległa zmianie, natomiast doszła nowa grupa pijąca alkohol niskoprocentowy tj. piwo i nalewki. Aby rozwinęło się uzależnienie konieczne jest wypijanie określonej ilość alkoholu i nie ma tu znaczenia, czy jest to piwo czy też alkohol wysokoprocentowy. Bo nie chodzi tu o piwo, a konkretnie o tę ilość alkoholu, która jest w tym piwie.
O skali zjawiska niech świadczy np. wynik auditu - testu przesiewowego, który przeprowadzili lekarze POZ-ów w woj. zachodniopomorskim i okazało się, że 20 procent ich pacjentów może być uzależnionych.

A jak wygląda statystyka spożycia alkoholu w naszym kraju?

Według statystyki naszym kraju wypija się 8-10 litrów spirytusu na osobę rocznie. Ale dane te nie oddają istoty sprawy - nie uwzględniają ciemnej liczby alkoholu z przemytu i z własnej produkcji. Są ważne dla polityki państwa wobec alkoholu. Polityka państwa nastawiona jest na krótkotrwały doraźny efekt finansowy, czyli jak największe dochody z podatków, którymi obłożona jest sprzedaż alkoholu, a zupełnie nie uwzględnia tzw. kosztów społecznych nadużywania alkoholu. Mam tu na myśli wszelkie choroby i powikłania z tym związane oraz obciążenia finansowe dla systemu ochrony zdrowia, a także opieki społecznej i resortu sprawiedliwości. Nadal obowiązuje stara ustawa, która mówi o tym, że leczenie osób nadużywających alkoholu jest całkowicie bezpłatne. I na leczenie tych osób pieniądze idą ze wspólnego budżetu, a nie ma natomiast żadnych mechanizmów motywujących tych ludzi do ograniczania picia alkoholu

Wiek pijących się obniża. Jak bardzo młodzi ludzie zaczynają pić?

Młodzież zaczyna pić już w szkole podstawowej, oczywiście nie we wszystkich środowiskach. Do sięgnięcia po alkohol usposabiają wzorce domowe i rodzinne oraz tolerancja dla używek np. alkoholu, papierosów, nadużywania leków. Jeśli młodzi ludzie zaczynają palić papierosy, to wśród nich jest zdecydowanie więcej tych, którzy będą również pić alkohol i brać narkotyki. W tej chwili młodzież traktuje zarówno alkohol i narkotyki jako niegroźne używki, które często stosowane są zamiennie lub łączone razem np. amfetamina z alkoholem czy marihuana plus alkohol. Jeszcze 10-15 lat temu tego zjawiska nie było - wówczas alkohol i narkotyki pojawiały się u młodzieży oddzielnie.

Jaka grupa wiekowa naszego społeczeństwa jest najbardziej zagrożona alkoholizmem?

Alkoholizm to nie jest problem wieku, tylko wzorców i modelu funkcjonowania oraz agresywnej reklamy firm produkujących alkohol, zwłaszcza piwowarskich wykorzystujących w spotach mechanizm naśladownictwa. Istotne jest, kiedy następuje inicjacja alkoholowa i jaką rolę pełni alkohol w rodzinie czy środowisku. Tak więc w tej chwili nie można powiedzieć, że ludzie w jakimś wieku są niezagrożeni. Wiele osób zaczyna nadużywać alkohol po przejściu na emeryturę lub z powodu braku pracy (zajęcia). Nie potrafią konstruktywnie wykorzystać swojego wolnego czasu.


Dodać też trzeba, że w Polsce w ostatnich latach wraz ze wspomnianą agresywną reklamą napojów alkoholowych zwiększyła się znacznie dostępność do alkoholu. Wielcy producenci są zainteresowani wzrostem zysków ze sprzedaży, a nie interesują ich skutki powikłań, leczenia, wypadków i przestępstw związanych ze spożywaniem alkoholu. Na przykład prawie połowa pospolitych przestępstw (pobicia, rozboje, kradzieże) popełniana jest przez ludzi będących pod wpływem alkoholu. Te osoby na trzeźwo nie dopuściłyby się takich czynów.

Czy są jakieś czynniki genetyczne sprzyjające rozwojowi uzależnienia od alkoholu?

Tak, są pewne predyspozycje genetyczne związane z szybszym lub wolniejszym rozkładaniem alkoholu przez enzym dehydrogenazę alkoholową. Wyraźnie widać te różnice pomiędzy rasami np. u ludzi rasy żółtej następuje powolny rozkład alkoholu, czyli niewielka ilość alkoholu wypitego powoduje szybko stan upicia. U rasy białej (kaukaskiej) alkohol rozkładany jest szybko, czyli proporcjonalnie więcej można go wypić, zanim wystąpi stan upicia. Oprócz tego istnieją osobnicze różnice również w obrębie rasy kaukaskiej w szybkości metabolizmu alkoholu. Niektórzy z nas wobec tego mają predyspozycje genetyczne i to jest ryzyko, że szybciej popadną w uzależnienie.

Jakie są typowe objawy uzależnienia?

Jest kilka objawów świadczących o chorobie alkoholowej. Jednym z nich jest poranne picie na kaca lub klinowanie. Osoby nieuzależnione następnego dnia rano po piciu nie mogą patrzeć na alkohol. W ten sposób organizm się przed nim się broni. Natomiast inni, aby poczuć się dobrze muszą np. wypić 1-2 piwa. Świadczy to o przestrojeniu organizmu i stąd biorą się tzw. ciągi alkoholowe czyli picie przez 2-3 dni, a niekiedy i dłużej.

Kolejnym objawem uzależnienia jest niepamięć tego, co robiło się dnia poprzedniego. Oczywiście nie mam tu na myśli osób, które upiły się i spały. Dotyczy to tych, którzy pili, ale funkcjonowali - nie pamiętają co robili, jak wrócili do domu. Jest to tzw. palimpsest alkoholowy.
Następnym objawem jest zmiana tolerancji alkoholu. Niektórzy mówią sobie tak: "Ja mam mocną głowę, mogę wypić dużo. Mnie alkohol nie szkodzi, bo ja mam mocną głowę". Tymczasem wraz z rozwojem choroby alkoholowej rozwija się tolerancja na alkohol, czyli taka osoba może wypić więcej niż kiedyś, zanim wystąpi stan upojenia alkoholowego. I jeśli ktoś obserwuje u siebie takie zjawisko to znaczy, że rozwija się u niego choroba alkoholowa. Dalszym etapem jest oczywiście spadek tolerancji na alkohol i do upicia wystarczy wówczas znacznie mniejsza ilość alkoholu np. ćwiartka wódki czy też dwa piwa.

Od strony klinicznej o uzależnieniu świadczy przede wszystkim tzw. głód alkoholowy oraz utrata kontroli nad piciem. Człowiek uzależniony nie potrafi przerwać picia dopóki jest alkohol w butelce lub w domu i wypija więcej niż by chciał lub sobie zaplanował. Osoby takie często obiecują bliskim, że więcej już nie będą pić, ale są to tylko puste deklaracje.
Ostatnimi czasy coraz więcej osób pije w samotności - szczególnie dotyczy to kobiet. Mimo to, że mają świadomość konsekwencji rodzinnych, społecznych, łącznie z utratą pracy. Nawet jeśli podejmują leczenie, to terapia ich jest utrudniona, ponieważ często kobietom towarzyszą zaburzenia depresyjne i traktują one alkohol jako poprawiacz samopoczucia. Bo tak faktycznie alkohol działa, ale są to złudne "dobre" strony picia alkoholu.

Mówi się, że kobiety są bardziej wrażliwe na alkohol i łatwiej się uzależniają. Dlaczego?

Uzależniają się od alkoholu wszyscy, gdyż alkohol wykazuje większe powinowactwo do komórek nerwowych, a zwłaszcza tkanki mózgowej, i czyni większe szkody z uwagi na większą wrażliwość tej tkanki na alkohol. Stąd też kobiety szybciej się upijają i mają mniejszą tolerancję na alkohol, a ponadto alkohol szybciej wywołuje u nich uzależnienie. Obecnie problemem staje się picie alkoholu w czasie ciąży. Popularne jest stwierdzenie, że alkohol, a zwłaszcza czerwone wino, nie zaszkodzi kobiecie w ciąży.

Okazuje się, że wiele zaburzeń i uszkodzeń u noworodków jest wynikiem tego, że ich matki piły alkohol w czasie pierwszych 3 miesięcy ciąży. Niebezpieczeństwo polega na tym, że zmiany u płodu wywołują już niewielkie ilości alkoholu, ale pite regularnie - np. 1-2 piwa dziennie z mężem czy przyjaciółkami.

Piwo obecnie w potocznej świadomości jest trunkiem, które pije się przy wszelkich okazjach towarzyskich, pełni rolę prawie normalnego napoju niezbędnego na co dzień. To przyczyna, dla której w Polsce rodzi się coraz więcej dzieci z tzw. syndromem FAS (Fetal Alcohol Syndrome) czyli alkoholowym zespołem płodowym. Jest on spowodowany tym, że alkohol przechodzący poprzez łożysko do krwi płodu przenika do tkanki mózgowej, którą silnie uszkadza. Prowadzi to do zmian w budowie anatomicznej mózgu, jak i charakterystycznych zmian np. w wyglądzie twarzy. Dzieci te zdecydowanie gorzej się rozwijają i uczą się oraz przejawiają bardzo duże zaburzenia zachowania: nadpobudliwość ruchową i emocjonalną, zaburzenia pamięci i koncentracji uwagi, trudności w nauce. Jednak wiedza ta nie dotarła jeszcze do ogółu społeczeństwa.

Komu jest łatwiej wyjść z uzależnienia od alkoholu - kobietom czy mężczyznom?

Płeć nie ma głównego znaczenia, ważna jest własna motywacja, a także wsparcie osób najbliższych.

Czy w naszym kraju są prowadzone systematyczne działania zmierzające do ograniczenia rozmiaru picia alkoholu?

W moim przekonaniu ich nie ma. Dobrze prowadzone są jedynie programy leczenia osób uzależnionych. Tutaj mamy dobry europejski poziom.
Popularyzacja problematyki antyalkoholowej wśród młodzieży nie przynosi żadnego efektu, ponieważ jest prowadzona zdecydowanie za późno. Stereotypy wychowawcze u dziecka kształtują się przecież we wczesnym dzieciństwie. A właśnie często domy rodzinne nie dają właściwych wzorców. Jednocześnie dzieci oglądają reklamy napojów alkoholowych w telewizji i podświadomie chłoną, że picie piwa jest aprobowane, dobre i dostępne. Dzieci nie odróżniają przecież reklamy alkoholu od reklamy innych produktów np. masła.

Tak duża siła oddziaływania telewizji na dzieci, uwarunkowuje je podświadomie na określone reklamowane produkty na przyszłość. I dlatego mówienie dzieciom w wieku 12-15 lat, które mają już ukształtowany określony system norm, wzorców i wartości, że alkohol jest zły, jest już zdecydowanie za późne. Prowadzone wśród nich działania profilaktyki antyalkoholowej służą bardziej uspokojeniu nauczycieli, rodziców i społeczeństwa, nie przynoszą natomiast spodziewanych efektów - zmiany zachowań na abstynenckie i trzeźwościowe. Z jednej strony dzieci są straszone skutkami picia alkoholu, a tymczasem widzą, że dorośli chętnie i często piją alkohol. Czyli zauważają niespójność między tym, co dorośli im mówią i co czynią.

Cała sfera kształtowania młodego społeczeństwa, norm i wzorców w naszym kraju jest na bardzo niskim poziomie i nie ma przyjętego zdrowego stylu życiu, życia bez używek. Jedynie, jeśli chodzi o palenie papierosów, to nastąpiły korzystne zmiany pod wpływem zachodniej mody na niepalenie. Dobrze, że elity kraju - czyli ci, którzy kształtują pewne normy - uważają palenie papierosów za "nie trendy" lub "de mode", nie akceptują go. Natomiast alkohol spotykamy wszędzie i przy wielu okazjach. Wielu się oburza, że dzieci piją, a dzieci piją, bo naśladują dorosłych.

Czy może Pan podać gdzie na terenie naszego kraju rodziny z problemem alkoholowym mogą szukać fachowej pomocy?

Polskie lecznictwo odwykowe jest na dobrym poziomie, choć tylko 10-20 procent osób uzależnionych może uzyskać tę pomoc. Ale bardzo ważne jest to, że pomoc mogą również uzyskać rodziny uzależnionych. Stwierdzono bowiem, że w rodzinach tych występuje choroba, nazywana współuzależnieniem wymagająca podobnego leczenia jak osób uzależnionych. U osób, które są partnerami alkoholików - żony lub matki - rozwija się zespół zaburzeń nazwany współuzależnieniem bez alkoholu, który też wymaga leczenia. Osoby te też są chore, tylko inaczej. W ciągu ostatnich 10 lat w Polsce rozwinęła się profesjonalna pomoc i programy terapeutyczne dla współuzależnionych, które dążą do zmiany nawyków i zachowań tych osób. W naszym Ośrodku 1/5-1/4 naszych pacjentów to są osoby współuzależnione. Kiedyś było to zaledwie kilka procent.

Leczenie choroby alkoholowej dotyczy przede wszystkim sfery emocjonalnej, psychologicznej, zmiany nawyków, stereotypów i zachowań. Choroba alkoholowa jest nie tylko chorobą ciała, ale i chorobą duszy. Niesie ze sobą złe funkcjonowanie i niewłaściwe nawyki w porozumiewaniu rodzinnym i na poziomie społecznym.

Osoby chcące leczyć się z uzależnienia alkoholowego mogą zgłaszać się do Poradni Leczenia Uzależnień, które dawniej były w każdym powiecie. Niestety, w ostatnich latach część z nich zlikwidowano. Jeśli w miejscu zamieszkania nie ma takiej poradni, to osoby uzależnione mogą zgłaszać się jedynie do prywatnych gabinetów psychiatrycznych, rzadko do psychologicznych. Lecz wówczas leczenie ograniczone jest do sfery psychiatryczno-farmakologicznej. A istotą leczenia jest oddziaływanie psychoterapeutyczne.

Tak więc w naszym kraju nastąpiło w ostatnich latach wyraźne zróżnicowanie i polaryzacja dostępności do lecznictwa uzależnień. Na szczęście w ostatnich 15 latach bardzo rozwinęły się ruchy samopomocowe i abstynenckie alkoholików i osób już nie pijących, czego dawniej nie było. Obecnie osoby po zakończonej terapii nie mają problemów ze znalezieniem nowego towarzystwa i nawiązaniem nowych kontaktów. A więc mają alternatywę do swojego dotychczasowego stylu, modelu życia i środowiska. A dawniej osoby te po leczeniu wracały do swojego środowiska, gdzie wszyscy nadal pili.

Kto zgłasza się na leczenie?

Na leczenie zgłaszają się zarówno młodzi jak i starsi i przychodzą dość chętnie. Ale najczęściej zgłaszają się nie po to, by wyzdrowieć i nie pić już do końca życia, lecz by doraźnie uniknąć przykrych konsekwencji np. rodzinnych, bo żona grozi rozwodem, ograniczono władzę rodzicielską, zabrano prawo jazdy lub są zagrożeni utratą pracy. Chcą się wykazać, że mają dobrą wolę i chcą się leczyć.

Początkowo osoby uzależnione chcą, żeby nauczyć ich funkcjonowania z alkoholem w tle. Większość zgłasza się przecież po to, żeby ograniczyć picie alkoholu czyli pić w sposób kontrolowany. Ale nie jest to zazwyczaj możliwe, bo są już uzależnieni. Jest to możliwe tylko w początkowej fazie picia szkodliwego, gdy nie jest postawione rozpoznanie choroby alkoholowej. Osoby, które jeszcze nie są uzależnione próbujemy nauczyć picia w sposób kontrolowany. Chcę podkreślić, że większość osób, która przychodzi z takim oczekiwaniem, zgłasza się 10 lat za późno, bo są już po prostu uzależnieni, chorzy i dla nich jedynym optymalnym rozwiązaniem jest całkowita abstynencja do końca życia.

Czy farmakoterapia w leczeniu choroby alkoholowej jest skuteczna?

Jednym z głównych objawów choroby alkoholowej jest głód alkoholowy czyli nieodparta chęć wypicia. Nie ma na świecie żadnego środka farmakologicznego, który by zmniejszał głód alkoholowy. Są substancje np. esperal, antikol, które poprzez odruch warunkowy powodują, ze ktoś odmawia wypicia, bo obawia się przykrych fizycznych doznań po wypiciu alkoholu.

Dostępny jest też nowy lek, ale jego skuteczność jako środka obniżającego głód alkoholowy wynosi ok. 20-30 procent. Ponadto jest on bardzo drogi. Nadzieją jest naltrokson, który na razie jest jeszcze w fazie eksperymentów. Wszyscy fachowcy zgodnie podkreślają, że bez indywidualnych oddziaływań psychoterapeutycznych, terapii grupowej i oddziaływania środowiskowego np. grup Anonimowych Alkoholików, samymi lekami nie można pomóc.

Podstawową sprawą jest, żeby osoba uzależniona uznała, że jest chora. A większość osób uzależnionych nie uważa się za chorych. Nie mają tzw. tożsamości alkoholika i nawet jeśli wiedzą, ze mają problem alkoholowy, to uważają, że z problemem tym poradzą sobie sami. Tymczasem człowiek uzależniony musi przyznać, że jest chory i bezsilny wobec alkoholu, że sam nie wygra i nie pokona alkoholu. W ramach naszej terapii pacjenci piszą list pożegnalny do alkoholu "...Ja się z tobą rozstaję, wyrządziłeś dużo szkód mnie i mojej rodzinie, ja nie chcę mieć takiego przyjaciela i nie chcę, żebyś szedł ze mną przez życie...". Takie i inne działania mają na celu przebudowę osobowości, zmianę sterotypów myślowych, wizji życiowych, celów i systemów wartości u alkoholika. Ale mało kto traktuje alkohol jak wroga. Nawet nam, ludziom zdrowym - nieuzależnionym, trudno jest wyobrazić sobie życie bez lampki szampana przy okazji sylwestra czy innej uroczystości. Tym trudniejsze jest to dla osób uzależnionych - pamiętajmy o tym.

Dziękuję za rozmowę.

Alkohol i leki

Zażywanie leków, jak i picie alkoholu są szeroko rozpowszechnione w naszym społeczeństwie. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że łączenie medykamentów z alkoholem może wpływać na ich wzajemne działanie. Warto zapoznać się bliżej jakie niekorzystne interakcje zachodzą między najczęściej stosowanymi lekami i alkoholem etylowym, aby uniknąć zagrożenia zdrowia lub nawet życia.

Grupa leków Lek reagujący z alkoholem etylowym Wynik interakcji
Inhibitor dehydrogenazy alkoholowej Disulfiram

Disulfiram blokuje w wątrobie enzym dehydrogenazę alkoholową, wobec czego po wypiciu alkoholu etylowego dochodzi do zahamowania jego utleniania na poziomie aldehydu octowego. Nagromadzenie aldehydu octowego w ustroju wywołuje przykre objawy: ból głowy, nudności, wymioty, zaczerwienie skóry, przyśpieszenie akcji serca i spadek ciśnienia krwi.
Disulfiram stosowany jest niekiedy do leczenia alkoholizmu - jako "straszak" przed alkoholem.

leki przeciwdepresyjne Imipramina, Amitryptylina, Klomipramina, Opipramol, Doksepina, Mianseryna, Tianeptyna, Trazodon, Citalopram, Escitalopram, Sertalina

Nasilają działanie depresyjne alkoholu na ośrodkowy układ nerwowy(nadmierne uspokojenie, zaburzenia świadomości, senność, zaburzenia oddychania aż do niewydolności oddechowej)

Barbiturany Fenobarbital, Cyklobarbital

Alkohol z lekami pogłębia depresyjny wpływ na ośrodkowy układ nerwowy i nasila ich toksyczność szczególnie na układ krążenia

leki kojące i nasenne

Alprazolam, Diazepam, Estazolam, Klorazepan, Lorazepam, Lormetazepam, Nitrazepam Oksazepam, Temazepam, Midazolam, Zolpidem, Zopiklone, Buspiron

Alkohol nasila działanie depresyjne tych leków na ośrodkowy układ nerwowy
leki przeciwpsychotyczne

Chloropromazyna, Haloperidol, Promazyna, Lewomepromazyna, Tiorydazyna, Prochloroperazyna, Flufenazyzna, Chlorprotiksen, Sulpiryd, Olanzapina

Alkohol nasila działanie depresyjne tych leków na ośrodkowy układ nerwowy
Leki przeciwpadaczkowe Fenytoina
Kwas walproinowy, Klonazepam,Tetrazepam

Alkohol osłabia działanie przeciwdrgawkowe działanie fenytoiny
Alkohol nasila działanie depresyjne tych leków na ośrodkowy układ nerwowy

Leki zmniejszające napięcie mięśniowe

Tolperyzon Tolperyzon nasila depresyjne działanie alkoholu na mózg
Leki przeciwhistaminowe klemastyna, cetyryzyna, hydroksyzyna
prometazyna

Po łącznym podaniu z etanolem może wystąpić silne działanie depresyjne na ośrodkowy układ nerwowy
Alkohol nasila działanie nasenne prometazyny

Antybiotyki

doksycyklina, penicyliny doustne

cefamandol, cefoperazon, ceftriakson, metronidazol, chloramfenikol, gryzeofulwina, furazolidon

Alkohol etylowy zmniejsza ich wchłanianie z przewodu pokarmowego

Nietolerancja na alkohol podobnie jak po disulfiramie.
Leki stosowane w chorobie wieńcowej serca

nitrogliceryna
i inne azotany,

Molsidomina

Alkohol nasila działanie tych leków powodując nadmierne obniżenie ciśnienia tętniczego krwi.

Molsidomina nasila działanie alkoholu na mózg.
Leki przeciwnadciśnieniowe

guanetydyna

dihydralazyna,klonidyna, rezerpina, rilmenidyna

Alkohol może niebezpiecznie nasilić hipotensyjne działanie guanetydyny


nasilają działanie depresyjne alkoholu na ośrodkowy układ nerwowy

Beta-blokery Propranolol

Metoprolol

Alkohol opóźnia wchłanianie propranololu.

Alkohol zwiększa stężenie metoprololu we krwi

Leki antyarytmiczne Prokainamid

Alkohol zmniejsza stężenie prokainamidu we krwi.

Leki poprawiające motorykę przewodu pokarmowego

cisapryd, metoklopramid Cisapryd i metoklopramid mogą nasilać działanie uspokajające alkoholu
Kwas acetylosalicylowy i inne niesteroidowe leki przeciwzapalne

Diklofenak, Fenylbutazon, Ibuprofen, Indometacyna, Ketoprofen, Kwas mefenamowy, Nabumeton, Naproksen, Piroksykam

Wraz z alkoholem mogą nasilać uszkadzające działanie na błonę śluzową żołądka
Leki przeciwbólowe

paracetamol

tramadol

U osób nadużywających alkoholu powoduje uszkodzenie wątroby zwłaszcza, jeśli osoby te głodzą się

Nasila depresyjne działanie alkoholu na ośrodkowy układ nerwowy

Lek przeciwbólowy opioidowy Buprenorfina, Fentanyl, Morfina

Nasila depresyjne działanie alkoholu na ośrodkowy układ nerwowy(spadek ciśnienia krwi, nadmierne uspokojenie, śpiączka, bezdech)

Doustne leki przeciwcukrzycowe

Gliklazyd, Glimepiryd, Glipizid, Glikwidon

Metformina

Alkohol może nasilać hipoglikemię.
Dodatkowo leki starej generacji (praktycznie obecnie nie stosowane) tj. tolbutamid i chlorpropamid wywołują z alkoholem efekt disulfiramowy.

W skojarzeniu z alkoholem może doprowadzić do rozwoju kwasicy.

Poprzedni artykuł Na tropie witamin
Następny artykuł Żarłoczność psychiczna (bulimia nervosa)


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus