Ameba jedząca mózg – rzadka i zabójcza

Kali Hardig, amerykańska 12-latka zarażona amebą zjadającą mózg, zdrowieje i może być trzecią znaną osobą na świecie, która przeżyła tę zabójczą infekcję, poinformowali jej lekarze w ubiegłym tygodniu. Z tą samą infekcją zmaga się aktualnie 12-letni chłopiec w Miami.

Specjaliści podkreślają, iż zarażenie amebą Naegleria fowleri jest ekstremalnie rzadkie – tak rzadkie, że nie wiemy, jak ją wykrywać, ani jak się przed nią chronić. Nie wiadomo też, dlaczego Kali zdrowieje, ale lekarze chcą zastosować tę samą terapię u 12-letniego chłopca.

Naegleria fowleri występuje w ciepłych słodkich wodach na całym świecie. Znaleziono ją w słodkowodnych jeziorach, w gorących źródłach, a nawet w urządzeniach służących do czyszczenia zatok.

Ameba zaraża ludzi poprzez nos i wędruje nerwem, który przewodzi sygnały węchowe do mózgu. Lekarze są pewni jednego: ważnym czynnikiem zarażenia jest woda, która znajdzie się w zatokach.

Lekarze leczący Kali zastosowali standardową terapię: koktajl z 4 antybiotyków. Nowością był eksperymentalny lek przeciwgrzybiczy i obniżenie temperatury jej ciała.

Dr Matt Linman mówi: - Czy to miało wpływ na jej leczenie, ciężko powiedzieć. Ale po 3 tygodniach w szpitalu Kali jest półświadoma. Słyszy, co się do niej mówi i reaguje.

Infekcja spowodowana N. fowleri jest zwana pierwotniakowym amebowym zapaleniem mózgu – PAM (primary amoebic meningoencephalitis). Jest trudna do leczenia, a jej wczesne objawy przypominają katar lub grypę.

Postawienie diagnozy zajmuje trochę czasu, podczas gdy ameba karmi się mózgiem. Objawy pojawiają się zazwyczaj ok. tygodnia po kontakcie z wodą, dlatego nie zawsze przyczyna jest oczywista.

Amerykańskie centra CDC wyjaśniają: - PAM jest ciężkie do wykrycia, ponieważ choroba postępuje błyskawicznie, a diagnozę stawia się zazwyczaj po śmierci.

Kali miała szczęście, gdyż jej matka szybko się zorientowała, że coś jest nie tak i zawiozła ją do szpitala. W laboratorium szybko wykryto amebę i równie szybko rozpoczęto terapię.

Od 1960 odnotowano ok. 130 przypadków infekcji Naegleri, co sprawia, że jest to jedna z najrzadszych infekcji. Z tego powodu lekarze prawie nigdy jej nie podejrzewają.

Poprzedni artykuł Zooterapia
Następny artykuł Za mało żelaza… i co teraz?


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus